fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Wygrał etap w Szczyrku, a teraz założył koszulkę lidera. Wysoka forma, którą obserwujemy od wyścigu w Walonii, sprawiła, że dla 25-letniego Dylana Teunsa z BMC pracowali m.in. Samuel Sanchez i Tejay van Garderen. Oto jak lider Tour de Pologne 2017 widzi swoje szanse na zwycięstwo w całym wyścigu. 

Drużyna wykonała dziś dla mnie świetną pracę, ale przyznam szczerze, że trudno mi było utrzymać się z faworytami do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Na ostatnim podjeździe grupa się podzieliła, ja byłem w jej drugiej części, ale zdołałem wrócić na zjeździe. Potem trochę odpocząłem i w końcówce wziąłem jeszcze odpowiedzialność za to, aby przewaga Jacka Haiga nie była zbyt duża.

Cokolwiek wydarzy się na etapie do Bukowiny, 25-letni Belg i tak Tour de Pologne 2017 ma rozliczony, ponieważ wygrał odcinek z metą w Szczyrku, a teraz objął prowadzenie w ogólnym zestawieniu. Mimo to obiecał, że zrobi wszystko, aby wygrać największy polski wyścig.

Jutro będzie po prostu ciężko. Różnice w klasyfikacji generalnej nie są duże, więc będzie walka między zawodnikami z pierwszej dziesiątki. Ja też będę się starał obronić koszulkę, bo chcę to zrobić i wiem, że mam wsparcie drużyny. Dam z siebie wszystko – jeśli przegram, to w porządku, ale na pewno zrobię wszystko, co będę mógł.

Na szóstym etapie ekipa BMC zrealizowała założony na odprawie plan, który przewidywał narzucanie mocnego tempa na ostatnich pięćdziesięciu kilometrach, by zgubić Petera Sagana (BORA-hansgrohe). Następnie Dylan Teuns miał pilnować m.in. Rafała Majki (BORA-hansgrohe), Vincenzo Nibaliego (Bahrain-Merida) i Domenico Pozzovivo (AG2R), a więc potencjalnych zwycięzców 74. Tour de Pologne. Przed ostatnim etapem drugi Rafał Majka (BORA-hansgrohe) traci do niego sześć sekund.

Z Zakopanego Marek Bala

Marta Wiśniewska