fot. Team Sky

Zwycięzca 104. edycji Tour de France Chris Froome (Team Sky) udzielił ekskluzywnego wywiadu niedzielnemu wydaniu dziennika „The Times”, w którym m.in. ponownie pochwalił Michała Kwiatkowskiego oraz zdradził kulisy swojej słabości na etapie do Peyragudes.

Tego dnia, w którym Brytyjczyk urodzony w Kenii musiał zdjąć maillot jaune, czyli 13 lipca, Michał Kwiatkowski był jego trzecim pomocnikiem. Do momentu, gdy do szczytu podjazdu zostały cztery kilometry, a do mety siedem, Froome`owi – mówiąc po kolarsku – odcięło prąd.

Do tej chwili czułem się dobrze, ale w tamtym momencie miałem kompletną pustkę. Byłem po prostu słaby i miałem także słabe nogi. Każdy obrót korbą bolał

– powiedział Chris Froome, który poprosił Mikela Nieve, jednego z jego pomocników, który w tym momencie nadawał tempo na czele grupy faworytów, by zwolnił, i przyznał, że po raz pierwszy Bask spojrzał na niego w ten sposób, tzn. z pytaniem i jednocześnie niedowierzaniem w oczach: czy on naprawdę chce, żebym zwolnił?

Lider Team Sky zdradził, że powodem jego słabości było to, że w ciągu poprzednich dwóch dni, kiedy rozgrywane były płaskie etapy dla sprinterów, jadł zbyt mało. Jest to kolejna lekcja, którą wyciągnął, i która z pewnością sprawi, że ryzyko popełnienia przez niego błędu w przyszłości jeszcze bardziej się zmniejszy. Froome powiedział, że od tamtej chwili do Paryża, spożywał tak wiele różnych pokarmów, że ukończył Tour półtora kilograma cięższy niż go zaczął.

Żółta koszulka lidera powróciła na ramiona Chrisa Froome`a już dwa dni później – po etapie z metą w Rodez. Wielką pracę na rzecz odzyskania pozycji lidera wykonał „Kwiato”, ale pochwalić należy także pozostałych kolarzy “niebiańskich”.

Podczas takich dni jak tamten taki gość jest nieoceniony. To, w jaki sposób wyprowadził mnie na odpowiednią pozycję przed ostatnim podjazdem, sprawiło, że byłem w uprzywilejowanej pozycji wobec moich rywali. Michał jest bardzo uniwersalnym kolarzem, jest w stanie wygrać wyścig jednodniowy, tygodniowy i zostać mistrzem świata w wieku 24 lat.

Poza tym jego sposób bycia jest niesamowity, zarówno na rowerze, jak i poza nim. Przebywanie z nim to przyjemność. Jeśli mamy mówić o tych, którzy poświęcili się dla tego, bym miał żółtą koszulkę, to on jest pierwszą osobą, o której trzeba wspomnieć. Ścigając się jakiejkolwiek innej drużynie, mógłby walczyć o podium, a jeśli nie, to o garść etapowych zwycięstw

– komplementował Michała Kwiatkowskiego Chris Froome.

Na razie Michał Kwiatkowski nie wybiera się do innej drużyny, przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Ale za to niemal pewne jest (małą niewiadomą należy pozostawić do oficjalnego otwarcia okienka transferowego, które będzie miało miejsce 1 sierpnia), że z batalionu Chrisa Froome`a odejdą dwaj wierni i wartościowi żołnierze – Mikel Landa i Mikel Nieve. Ten pierwszy najprawdopodobniej do Movistaru, a drugi do australijskiej ekipy Orica-Scott, w której – jak twierdzi „The Sunday Times” – zaoferowano Baskowi rolę mentora dla młodych kolarzy chcących w przyszłości wyspecjalizować się w walce o klasyfikacje generalne wielkich tourów.

Chris Froome opuścił dziś Monako, gdzie na co dzień mieszka, i na dwa tygodnie wyjechał na obóz wysokościowy w Alpach, który jest częścią przygotowań do hiszpańskiej Vuelty.