© ASO/Alex BROADWAY

Norweg razem z Nikiasem Arndtem z Team Sunweb wybrali krótszą drogę na rondzie 3km przed metą i dzięki temu odjechali po etapowy triumf.

Edvald Boasson Hagen (Team Dimension Data, zwycięzca etapowy):

Dzisiaj rano obejrzeliśmy nagranie końcówki i sprawdziliśmy, że prawa strona ronda jest krótsza. Wszyscy, poza Nikiasem Arndtem, pojechali po lewej. To był idealny moment do ataku. Jak zobaczyłem, że Niemiec nie utrzymał mojego koła, to poszedłem na maksa. Nie chciałem czekać do sprintu. Nie chciałem czekać do kolejnego fotofiniszu. Odjechanie “na solo” to była dobra decyzja. Zbyt wiele razy byłem blisko i to dało mi pewność, że jestem w stanie wygrać. Byliśmy bardzo zmotywowani, nie mieliśmy zamiaru się poddać po stracie Marka Cavendisha. Cieszę się, że mogłem to wykończyć.

Nikias Arndt (Team Sunweb, drugie miejsce):

W ucieczce było wielu silnych kolarzy, a kiedy odjechaliśmy w dziewięciu, to wciąż widziałem, że będzie ciężko walczyć o wygraną. Pojechałem po prawej stronie ronda i zyskałem niewielką przewagę, ale jak Eddy przyspieszył, to nie byłem w stanie utrzymać jego koła. Mamy cztery wygrane etapy, dwie koszulki i teraz kolejną drugą lokatę. Atmosfera w zespole jest świetna, cieszę się, że mogłem kontynuować dobrą passę.

Jens Keukeleire (Orica-Scott, trzecie miejsce i tytuł najwaleczniejszego):

Dobrze się czułem, więc spróbowałem zaatakować. Pierwszy raz odjechałem bardzo wcześnie, 60 kilometrów przed metą, ale przestraszyłem się podjazdu, bo w grupie było wielu dobrych górali. Rano rozmawialiśmy o rondzie, na którym odjechał Boasson Hagen. Wiedziałem, że prawa strona jest lepsza, ale jak tam dojechaliśmy dotarło do mnie “cholera, to już tutaj” i było zbyt późno…

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments