Dzisiaj o swoich odczuciach po Wyścigu Pokoju Juniorów opowiedzieli nam Kacper Półtorak i Mateusz Kostański.

Kacper Półtorak (KS Deichmann Abus Mat Sobótka):

Wyścig Pokoju Juniorów był dla mnie pierwszym startem w Kadrze Polski i tym samym pierwszy w Pucharze Narodów Juniorów. Już na pierwszym etapie zawodnicy nakładali mocne tempo, a w końcówce najlepszy okazał się Norweg Idar Andersen, który koszulkę lidera dowiózł do końca wyścigu. Drugiego dnia czekała nas jazda indywidualna na czas oraz start wspólny. Popołudniowy etap nie był dla nas zbyt szczęśliwy, gdyż aż trzech z nas znalazło się w kraksie, który w rezultacie na szczęście nie przyniosła większych kontuzji.

W sobotę czekał nas królewski etap, na którym mieliśmy do pokonania 2000 metrów przewyższeń, najlepszy okazał się Czech Karel Vacek, ale z bardzo dobrej strony pokazał się Wojtek Bystrzycki, który etap ukończył na 14 miejscu. Ostatniego dnia zmęczenie oraz nieustające mocne tempo peletonu wykluczyło z walki w grupie mnie oraz Mateusza Kostańskiego pozostawiając nam jazdę w kilkuosobowej grupce.

Zetknięcie się z takim poziomem zawodników było dla mnie dużą nowością. Patrząc na wyniki to nie był dla mnie zbytnio udany wyścig, ale doświadczenie, które tam zdobyłem na pewno zaprocentuje na kolejnych startach w Polsce jak i poza krajem. Moim kolejnym startem będzie rozpoczynający się w najbliższy piątek Wyścig Szlakami Jury.

Mateusz Kostański (KLTC Konin) :

Wyścig Pokoju dla Juniorów jest jedna z najcięższych etapówek w naszej kategorii. Pojechaliśmy tam bardzo mocnym składem. Od początku wiedzieliśmy, że przedostatni etap przewróci całą klasyfikację generalną do góry nogami. Czekaliśmy na niego z niecierpliwością i nastawialiśmy się na walkę. Pierwszy i drugi dzień zmagań przebiegały dla Polaków dobrze. Mimo, że mieliśmy się oszczędzać, to miejsce Artura Lewandowskiego w przeddzień królewskiego etapu cieszyło i napawało do walki o dobry rezultat.

W najważniejszym dniu wyścigu swoją moc pokazał Wojciech Bystrzycki, który przyjechał z najlepszymi i zajął 14. miejsce. Wtedy było już pewne, że to ona na starcie do ostatniego etapu stanie jako lider naszej ekipy. Atmosfera była dobra, Wojtek lekko zestresowany, ale cel osiągnęliśmy. Chcieliśmy być w TOP 15 generalki i to się udało. To bardzo budujący wynik. Po ubiegłym dość słabym sezonie powoli zaczynamy się liczyć na arenie międzynarodowej. Powalczyliśmy z kolarzami z USA czy Kazachstanu, a to nas bardzo motywuje do pracy.

Ja niestety jestem swoją postawą zawiedziony. Kompletnie nie trafiłem z formą i po 22. lokacie w czasówce potem było już tylko gorzej. Szczerze to nie wiem co się ze mną działo w kolejne dni. To bardzo niepokojące przed ważnymi startami na MP na torze i etapówce w Dobczycach. Mam nadzieję, że forma się odnajdzie, a póki co cieszę się z dobrego występu całej reprezentacji w Wyścigu Pokoju.