© carpathianrace.eu / Adam Żołądź

Reprezentant Polski zachował najwięcej sił po wspinaczce na Przełęcz Krowiarki i wygrał sprint z niewielkiego peletonu! Liderem pozostał Alessandro Pessot.

Trzeci dzień rywalizacji w Karpackim Wyścigu Kurierów zapowiadał się na najtrudniejszy. Królewski odcinek rozpoczynał się w Oświecimu, ale prawdziwe emocje powinny się zacząć za lotną premią w Makowie Podhalańskim. Praktycznie zaraz po premii rozpocznie się 5,5 km podjazdu o średnim nachyleniu 5% na górską premię w Przysłopiu, a po krótkim zjeździe na kolarzy będzie czekać najtrudniejszy podjazd wyścigu – nachylenie 3,5% nie powinno robić wrażenia na zawodnikach, ale aż 12 kilometrów jazdy pod górę na Przełęcz Krowiarki powinno przerzedzić peleton.

W przeciwieństwie do poprzedniego etapu dziś ucieczka uformowała się dość wcześnie. Już po premii w Zatorze na czele jechała piątka kolarzy – Jordi van Loon (Jo Piels), Fernando Finkler (Guerciotti Redondela), Youri van Iersel (De Jonge Renner), Joep van Steinbush (WPGA Elite), a po kilku kilometrach pościgu czołówkę dogonił Viktor Filutas (Mugen Race Team). Górską premię w Łękawicy ucieczka pokonała z przewagą dwóch minut nad peletonem.

Za Makowem Podhalańskim najaktywniejszy był Filutas, który podczas wspinaczki na górską premię zostawił współtowarzyszy ucieczki. Na początku podjazdu pod Przełęcz Krowiarki Węgier jechał sam, a za jego plecami nie było już śladu po początkowej ucieczce. Kontrowali kolejni zawodnicy, którzy ostatecznie prześcignęli Filutasa i na czele wyścigu znajdowała się nowa grupka z Piotrem Konwą (TC Chrobry Scott) na czele. Polak plasujący się na czwartym miejscu w generalce był najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem z ucieczki, która zyskała sobie około 30 sekund przewagi.

Podjazd mocno podzielił peleton, a z przodu pozostał Konwa wraz z Tadejem Pogacarem (ROG – Ljubljana). Na górskiej premii duet miał 30 sekund przewagi i zaledwie 15 kilometrów zjazdów w stronę mety.

Trzydziestoosobowy peleton nie dał jednak za wygraną i zaledwie 7 kilometrów przed metą doścignął Konwę i Pogacara i o zwycięstwie miał zadecydować sprint z małej grupy. Najszybszy okazał się Kamil Małecki (CCC Sprandi Polkowice/Reprezentacja Polski). Polak w pokonanym polu zostawił Basa van der Kooija (Jo Piels), a najniższy stopień podium zajął Raffaele Radice (Delio Gallina).

Pełne wyniki – tutaj