Marek Bala / naszosie.pl

Kontuzja której nabawił się Łukasz Wiśniowski (Team Sky) podczas Paryż – Roubaix odnowiła się w trakcie Amstel Gold Race. Oto najnowsze wieści od Łukasza.

Jak się czujesz po niedawnej kraksie?

Przed ostatnim startem było już nieźle, jeszcze nie całkiem dobrze, ale na pewno lepiej niż teraz – po Amstel Gold Race gdzie kontuzja mi się odnowiła. Nie zdążyłem jej zaleczyć do końca i pojechałem wyścig nie w pełni sprawny, dlatego nie dojechałem do mety tylko zrobiłem swoje i wsiadłem do samochodu. Moja kontuzja potrzebuje czasu, mam zbite kolano, ponaciągane ścięgna i stan zapalny. Przeszedłem już wszystkie badania i teraz czeka mnie regeneracja.

Jak z Twojej perspektywy wyglądała kraksa na Paris-Roubaix, w której uczestniczyłeś?

Na tym wyścigu zawsze jest napięta atmosfera aż do pierwszej kraksy, która zazwyczaj jest największa. Dopiero po niej sytuacja się klaruje i uspokaja. Na drugiej sekcji brukowej był zjazd po kostce, próbowałem razem z innymi zawodnikami przejechać go prawą stroną, ale przed nami wydarzyła się kraksa i nie było już szans wyhamować. Wpadliśmy w leżących zawodników.

Wprawdzie nie przejechałeś całego wyścigu, ale masz już jakieś pierwsze wrażenia na temat Paris-Roubaix?

W zasadzie wyścig przejechałem, ale w ostatnim samochodzie zbierającym zawodników z trasy. Podobało mi się to, co widziałem, chciałbym tam wrócić w przyszłym roku. Niestety, kraksy w tym sporcie są normalne, a dla mnie to dopiero pierwsza w sezonie. Na szczęście nie skończyła się żadną poważną kontuzją.

Jaka atmosfera panowała w drużynie po Amstel Gold Race?

Wiadomo, że zawsze lepsze jest zwycięstwo, ale cieszymy się z tego, co mamy. Brakowało bardzo niewiele, jakiś niedosyt został, ale zdarza się. W kolarstwie częściej się przegrywa niż wygrywa. W trakcie wyścigu dostaliśmy przez radio informację, że Philippe Gilbert leżał w kraksie i jest już poza stawką, a ostatecznie to właśnie on wygrał. Jest bardzo mocny w tym sezonie, ale niestety teraz też ma problemy zdrowotne.

Jakie masz dalsze plany startowe?

Miałem jechać Tour de Romandie, ale ze względu na kontuzję nastąpiła zmiana i kolejnym moim wyścigiem będzie Tour de Yorkshire. Najważniejsze w tej chwili jest wyleczenie kolana, ale mam nadzieję, że nic nie będzie musiało się zmieniać.