Michał Kapusta / naszosie.pl

Choć póki co nie wygrał etapu, Thibaut Pinot został już liderem klasyfikacji generalnej Tour of the Alps. Francuz jednocześnie przyznał, że będzie chciał utrzymać koszulkę do samego Trydentu.

Na obu etapach otwierających Tour of the Alps, Thibaut Pinot meldował się na drugiej pozycji. Tym samym zdobyte bonifikaty dały mu koszulkę lidera wyścigu, której utrzymanie jest teraz dla niego celem numer 1.

Jestem nieco zaskoczony, że zostałem nowym liderem wyścigu. Dzisiejszy etap był szybki, a pogoda nie była taka zła, jak mogliśmy się spodziewać po opadach w Innsbrucku. Na finiszu wiedziałem, że jestem wysoko, ale nie sądziłem, że na tyle, by zostać nowym liderem imprezy. 

– powiedział na konferencji prasowej Pinot.

Francuz skomentował także skrócenie etapu przez organizatorów.

Decyzja była jak najbardziej prawidłowa. Na początku padał śnieg i było przenikliwie zimno. Jednocześnie wielu kolarzy tu startujących przygotowuje się do Giro d’Italia, o czym organizatorzy dobrze wiedzą. Warto także wspomnieć, że względem końcowych rozgrywek, pierwszy podjazd nic by nie zmienił.

– dodał lider teamu FDJ.

Na koniec 27-letni kolarz zaznaczył, że czuje się coraz lepiej i z pewnością będzie chciał powalczyć zarówno w Tour of the Alps jak i Giro d’Italia.

Uwielbiam ścigać się we Włoszech, gdyż zawsze dobrze się tu czuje i osiągam przyzwoite rezultaty. Jednocześnie z dnia na dzień moja forma się poprawia. Bardzo dobrze było na Tirreno – Adriatico, bardzo dobrze jest i teraz. Domniemam, że na Giro będzie jeszcze lepiej. Póki co jednak skupiam się na Tour of the Alps. Z pewnością będę chciał do końca wyścigu utrzymać koszulkę, ale nie pogardziłbym też zwycięstwem etapowym.

– zakończył nowy lider włoskiego wyścigu.

Jutro na kolarzy czekać będzie najtrudniejszy etap z Villabassa do Funes. Na trasie czekać będą 3 podjazdy, w tym jeden na metę. Jednocześnie w pierwszej części etapu usytuowany jest dach wyścigu – Passo Delle Erbe.

 

Z Innervillegraten, Dawid Gruntowski