teamsky.com/Scot Mitchell

Mimo różnych spekulacji i informacji pojawiających się w światowych mediach, Chris Froome postanowił przerwać dziś milczenie i stanąć w obronie swojego szefa. Tym samym lider Team Sky dołączył do grupy kolarzy popierających dyrektora zespołu.

Spore problemy targają Team Sky od wielu tygodni. Kontrowersje w sprawie “tajemniczej paczki” nie ucichają do dziś, ciągnąc za sobą kolejne konsekwencje. W ostatnich dniach najgłośniej zrobiło się o możliwym odejściu menadżera Dave’a Brailsforda, którego rzekomo chcieli sami zawodnicy. Jak się jednak okazało, wielu z nich stanęło murem za swoim mentorem. Niespodziewanie, długo milczał Chris Froome, który był już podejrzewany o to, iż nie dołączy do swoich kolegów i nie poprze dalszego prowadzenia ekipy przez Brailsforda.

Dziś sytuacja się zmieniła. Trzykrotny zwycięzca Tour de France postanowił zabrać głos. Ponownie dość nieoczekiwanie, jeden z największych kolarzy ostatnich lat postanowił stanąć po stronie menadżera.

Brailsfordowi należy się szacunek. Udało mu się stworzyć jeden z najlepszych sportowych zespołów na świecie. Bez Dave’a nie ma Team Sky. To właśnie on wspierał mnie przez ostatnie 7 lat mojej kariery. Nikomu nie jestem tak wdzięczny jak mu za wiedzę i doświadczenie, które wspólnie zebraliśmy. Zgodnie z tym co mówił, pewne błędy zostały popełnione, lecz ze wszystkiego zostały wyciągnięte wnioski. 

Tym samym po stronie Brailsforda stanęły już prawie wszystkie gwiazdy Team Sky. Pozostałe plotki i domysły nadal pozostały niewyjaśnione.