Fot. Lotto-Soudal

Po wygranej w Trofeo Porres, czyli pierwszym klasyku Challenge Mallorca i zgarnięciu jednego etapu na Volta ao Algarve, poszukiwaniu dalszych zwycięstw niemiecki sprinter Andre Greipel udał się do Abu Dhabi.

W tym roku podczas trzech płaskich etapów byliśmy świadkami walki najlepszych sprinterów globu. W tę walkę wmieszał się właśnie Greipel, który zajmował drugie, dziewiąte i trzecie miejsce. Pomimo braku zwycięstwa zawodnik Lotto-Soudal opuszcza Bliski Wschód z uśmiechem na ustach.

To był dla nas udany tydzień i chciałbym podziękować chłopakom za to, że na każdym etapie nade mną czuwali. Pomimo braku wygranej możemy wyjechać stąd zadowoleni

– powiedział mistrz Niemiec.

Ostatni etap wyścigu odbył się na torze Yas Marina, który jest dobrze znany wszystkim kibicom F1. Pogoda nie sprzyjała kolarzom, ponieważ przez opady deszczu dużo wody zalegało na torze. Zadaniem zawodników było uniknięcie jakiejkolwiek kraksy.

Byliśmy zaskoczeni tym, że nie było ślisko na torze. Staraliśmy się trzymać koło Marka Cavendisha i Marka Renshawa. Na ostatnim zakręcie byliśmy trochę za daleko, aby walczyć o zwycięstwo, ale finalnie skończyło się dobrze, ponieważ trzecie miejsce można uznać za mały sukces. Caleb był najsilniejszy i potwierdził to wygrywając etap

– zakończył Greipel.

Kolejnym wyścigiem dla Gorilli będzie Paryż – Nicea. Wyścig ten ma być kolejnym etapem przygotowań do wiosennych klasyków, które są głównym celem Andre na pierwszą część sezonu.