fot. Movistar

Kolumbijczyk z Manzana Postobon był najmocniejszy w ciekawej końcówce podczas trzeciego dnia rywalizacji w Portugalii. W czołowej dziesiątce etap zakończył także Przemysław Kasperkiewicz.

Trzeci etap był już typowo sprinterskim odcinkiem. Nieco ponad 200 kilometrów z bardzo łagodnymi wzniesieniami, a do mety w Mertoli wiódł delikatny zjazd.

Podobnie jak na drugim etapie przez bardzo długi dystans peleton jechał razem i nie pozwalał nikomu na ucieczkę. Dopiero w połowie dystansu przed peleton wysunęła się grupa 6 zawodników: Daniel Turek (Israel Cycling Academy), Anton Vorobyev (Gazprom – Rusvelo), Evan Huffman (Rally Cycling), Domingo Goncalves (Radio Popular Boavista), Diego Rubio (Caja Rural) oraz Sean McKenna (An Post Chain Reaction). Pomimo tego, że udało im się zbudować przewagę przekraczającą 3 minuty to 30 kilometrów przed metą zostali już wchłonięci przez peleton.

Mocne tempo dyktowane w drugiej części etapu spowodowało, że peleton przez jakiś czas jechał podzielony na dwie grupy, które dzielił dystans około 30 sekund. Finalnie jednak wszystko się połączyło i cała grupa przygotowywała się do finałowych metrów. Te okazały się wyjątkowo interesujące, gdyż choć profil końcówki wskazuje na to, że miało być tam płasko to organizatorzy umieścili metę na dwustumetrowej ściance.

W krótkiej, sprinterskiej wspinaczce najmocniejsze nogi miał dziś Kolumbijczyk Juan Sebastian Molano (Manzana Postobon), który wyprzedził Christophera Lawlessa (Axeon Hagens Berman) i Carlosa Barbero (Movistar). Z dobrej strony pokazał się Przemysław Kasperkiewicz. Polak z An Post Chain Reaction zafiniszował na 7. miejscu.

Trzeci na mecie Barbero pozostał liderem wyścigu, a “Kasper” wskoczył do czołowej 10 w generalce.