Foto: Tour de Suisse

Po dłuższej przerwie, na kolarskie trasy wraca Tejay Van Garderen. Amerykanin spróbuje swoich sił podczas Abu Dhabi Tour.

O amerykańskim kolarzu można powiedzieć wiele. Odkąd znany jest szerszej publiczności widzimy jego wzloty, a także upadki. Mamy rok 2012, gorący miesiąc jakim jest lipiec w świecie kolarskim zwiastuje tylko jedno, Tour de France. Liderem BMC Racing wydaje się być wybitny australijski kolarz Cadel Evans, który jest coraz bliżej zakończenia swojej kariery. Jednym z jego pomocników jest młody zawodnik z kraju Grega LeMonda, Tejay Van Garderen. Finalne wyniki okazują się dosyć zaskakujące. Pamiętamy, że edycja z roku 2012 zdominowana została przez Sir Bradleya Wigginsa i Chrisa Froome (Team Sky), trzecie był zawodnik Liquigas – Cannondale Vincenzo Nibali. Lider BMC Evans zajął siódme miejsce. Jednak wielkim objawieniem tego wyścigu okazał się Tejay, który zajął bardzo dobre piąte miejsce.

Po tym sporym sukcesie wszyscy eksperci twierdzili, że jest to następca nie Lance’a Armstronga, a Grega LeMonda. Rzeczywistość nie była niestety taka kolorowa. Przez kolejne sezonu Van Garderen, zdołał wygrywać etapy wyścigów, lub zajmować miejsca na podium w klasyfikacji generalnej wyścigów World Touru. Przykładem mogą być wygrane etapy w Volta a Catalunya, czy Tour de Suisse. Dwukrotnie wygrywał w USA Pro Challanege, zajął drugie miejsce w Criterium du Dauphine 2015, a także w 2014 po raz drugi w karierze zajął piąte miejsce w „wielkiej pętli”. Wyżej wymienione sukcesy, dla wielu kolarzy byłyby marzeniem, ale nie dla następcy Grega LeMonda.

Tejay liczy, że tegoroczny sezon będzie dla niego bardzo udany, a także owocny w wielkie sukcesy. Rywalizację w nowym sezonie rozpocznie w Abu Dhabi Tour, gdzie będzie liderem swojej ekpy. Czterodniowy wyścig od tego roku posiada rangę World Touru co spowodowało przyjazd wielu gwiazd kolarskiego peletonu.

Nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu w Abu Dhabi Tour. Konkurencja w tym roku będzie bardzo duża. Ciężko przepracowałem zimę i liczę na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej”. – stwierdził otwarcie Van Garderen.

Dyrektorzy sportowi ekipy Max Sciandri i Jackson Stewart do Abu Zabi wysyłają bardzo silny skład. Głównymi pomocnikami lidera BMC będą : nowy nabytek amerykańskiej ekipy Nicholas Roche i doświadczony Samu Sanchez. Oprócz nich na bliskim wschodzie pojadą : Alessandro de Marchi, Manuel Quinziato, Dylan Teuns, Loic Vliegen i trzeci kolarz Volta a la Comunitat Valenciana Manuel Senni.

Abu Dhabi Tour składa się z czterech etapów. Trzy z nich przeznaczone są dla sprinterów. Za to na etapie numer trzy czeka nas walka górali, ponieważ etap kończy się dziesięciokilometrowym podjazdem pod Jebel Hafeet. Można śmiało powiedzieć, że od czwartku zobaczymy wiele gwiazd kolarskiego peletonu. Na płaskich etapach z pewnością powalczą : Mark Cavendish (Dimension Data), Marcel Kittel (QuickStep – Floors), Sondre Holst Enger (AG2R), Matteo Pelucchi (Bora – Hansgrohe), Andre Greipel (Lotto Soudal) czy Caleb Ewan (ORICA – Scott). Z kolei na górskim, trzecim etapie, który przesądzi o układzie klasyfikacji generalnej walczyć powinni : Fabio Aru (Astana), Romain Bardet (AG2R), Vincenzo Nibali (Bahrain Merida), nasz Rafał Majka (Bora – Hansgrohe), Nairo Quintana (Movistar Team), Steven Kruijswijk (Team LottoNL – Jumbo), Bauke Mollema (Trek – Segafredo), a także wcześniej wspomniany Tejay Van Garderen (BMC Racing).