Fot. Team Sky

Lider Team Sky przegrał swoje otwarcie sezonu pierwszy raz od 2012 roku.

W 2013 i 2014 roku Brytyjczyk wygrywał Tour of Oman. W kolejnym sezonie zaczął ściganie od zwycięstwa w Volta ao Algarve, a w zeszłym roku nie miał sobie równych podczas Herald Sun Tour. Tym razem trzykrotny mistrz Tour de France również wybrał Australię, ale w pięciodniowej rywalizacji zajął szóste miejsce. Wykazał się jednak sporą aktywnością i popisał kilkoma mocnymi atakami.

To był bardzo mocny blok treningowy i świetny tydzień wyścigowy. Każdego dnia jechaliśmy bardzo agresywnie. Zawsze próbowaliśmy mieć kogoś w ucieczce i tworzyć ten wyścig. Taki był też plan – Froome powiedział portalowi cyclingnews po ostatnim etapie Herald Sun Tour.

Królewski etap z pewnością nie przebiegł zgodnie z oczekiwaniami brytyjskiej grupy. Najsilniejszy okazał się Damien Howson (Orica-Scott), a Kenny Elissonde z Team Sky wywalczył trzecią lokatę. By poprawić swoje wyniki Niebiańscy wygrali dwa etapy po udanych ucieczkach Luke’a Rowe i Iana Stannarda. Froome z kolei często podejmował próby ataku na pozycję lidera, ale Orica-Scott jechała zbyt czujnie.

Damien Howson jest bardzo silny. Znakomicie pojechał na etapie do Falls Creek i potem pięknie bronił koszulki lidera, chapeau. Przyjechaliśmy się ścigać i chcieliśmy wygrać, więc Orica wykonała świetną robotę. Atakowaliśmy ich każdego dnia, ale bardzo dobrze się bronili.

Kiepska pogoda i wycieki oleju oraz trudna technicznie trasa sprawiły, że UCI zdecydowało się wydłużyć strefę bezpieczeństwa na szczyt ostatniego podjazdu.

Myślę, że ze względów bezpieczeństwa decyzja komisarzy była słuszna. Na pierwszym okrążeniu było bardzo dużo oleju, ale później strażakom udało się to wyczyścić, więc finisz mógłby być bezpieczny, ale wolałbym nie podejmować tego ryzyka – zakończył Froome.

Następnym startem Froome’a będzie Volta a Catalunya pod koniec marca. Wcześniej zawodnik Team Sky uda się na obóz do Republiki Południowej Afryki.