Fot. Ivan Basso/Twitter

Minął rok od czasu, gdy Ivan Basso skończył zawodowo uprawiać kolarstwo. W drużynie Tinkoff sprawdził się w kilku rolach, a od przyszłego roku w Trek-Segafredo, u boku przyjaciela Alberto Contadora, będzie doradcą od spraw technicznych.

Porządek rzeczy charakterystyczny dla kogoś, kto jest profesjonalnym kolarzem, zburzył się Ivanowi Basso podczas Tour de France 2015. Wówczas, w pierwszym dniu przerwy, ogłosił, że lekarze zdiagnozowali u niego raka jądra. Basso natychmiast pojechał do Włoch na operację, a dziś po chorobie nie ma śladu. Mimo to jako zawodowiec nie wrócił na rower, ale dostał szansę pracy w drużynie Tinkoff, którą efektywnie wykorzystał.

Przede wszystkim chciałbym podziękować Olegowi Tinkovowi za to, że umożliwił mi pracę w drużynie Tinkoff po tym, jak wykryto u mnie raka. W ciągu tego roku próbowałem wielu rzeczy – byłem między innymi pierwszym i drugim dyrektorem sportowym – opowiadał Basso portalowi cyclingnews.com.

Dziennikarka brytyjskiego portalu rozmawiała z Ivanem Basso podczas tak zwanego „Contador Day”, w ramach którego wszyscy chętni mogli wspiąć się z Alberto Contadorem na włoską przełęcz Gavia. W przejażdżce uczestniczył także Basso, który wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem kibiców. Włoch poświęcił pół godziny na rozdawanie autografów i pozowanie do zdjęć ze swoimi sympatykami.

W piątek potwierdzono, że były kolarz Tinkoff, wraz z „El Pistolero”, przejdzie do drużyny Trek-Segafredo. Basso nie ukrywa, że cieszy się, iż nie będzie musiał rozstać się ze swoim przyjacielem.

Moja relacja z Alberto jest czymś więcej niż koleżeństwem. Moja przyjaźń z nim jest silna, więc gdy Oleg zdecydował, że wycofa się z kolarstwa, postanowiliśmy, że w przyszłości zrobimy jeszcze coś razem – opowiadał Basso.

Ivan Basso w ekipie Trek będzie doradzał w sprawach technicznych kolarzom i dyrektorom sportowym.