Fot. Tinkoff/Bettini

Peter Sagan (Słowacja) odniósł historyczne (bo pierwsze w historii kolarstwa) zwycięstwo w wyścigu elity mężczyzn o mistrzostwo Europy we francuskim Plumelec. Mistrz świata swobodnie pokonał rywali w sprincie. Oto, co powiedział po wyścigu. 

Po raz pierwszy mistrzostwa Europy otworzyły się dla elity, więc jestem szczęśliwy, że zwyciężyłem. To był bardzo szybki wyścig z trudnym podjazdem w końcówce, ale generalnie ta trasa była dla mnie idealna. Można było wygrać ten wyścig dwoma sposobami – zabrać się w ucieczkę, albo czekać na finałowy sprint. Jestem zadowolony, że wybrałem tę drugą opcję i chciałbym podziękować chłopakom z reprezentacji Słowacji za pomoc. Tym razem było nas sześciu, a nie trzech jak na mistrzostwach świata, więc mogliśmy pojechać drużynowo.

Słowacja nie miała nic do stracenia. Gdyby ME odbyły się w Nicei, nie wziąłbym w nich udziału, ale gdy dowiedziałem się, że zostaną rozegrane tutaj, dwa tygodnie temu podjąłem decyzję, że przyjadę. Nie żałuję tej decyzji, mimo że nie mam zbyt wiele czasu na świętowanie, bo jutro zaczynam wyścig Eneco Tour, który będzie dobrym treningiem przed MŚ. Pomiędzy tymi dwiema imprezami będę chciał trochę odpocząć. Koszulka mistrza Europy to dobra alternatywa, gdyby nie udało mi się obronić tęczowej. Nie mam pojęcia, czego mam się spodziewać po moim występie w Katarze. Mam bardzo długi sezon, ścigam się od stycznia. Jeśli wygram, będzie super, ale jeśli nie, to nie będę bardzo zawiedziony, ponieważ i tak wygrałem w tym roku więcej niż się spodziewałem.