Zwycięstwem Grega Van Avermaeta zakończył się jednodniowy wyścig o wielką nagrodę Montrealu. Podium uzupełnili Peter Sagan i Diego Ulissi.

Podobnie jak w poprzednich latach, wyścig dookoła Montrealu był trudny, lecz do wytrzymania dla zawodników lubujących się w wyścigach jednodniowych. Kolarze mieli do pokonania nieco ponad 200 kilometrów, tradycyjnie kręcąc się po pagórkowatej rundzie.

Równie tradycyjnie, stosunkowo szybko uformowała się ucieczka dnia, w skład której wchodzili Fabien Grellier (Direct Energie), Matteo Dal-Cin (Kanada), Benjamin Perry (Canada) i Lukas Postlberger (Bora – Argon18). Przewaga harcowników nie pozwalała im jednak myśleć o zwycięstwie, bowiem peleton trzymał ich na kolarskiej smyczy.

Wyścig przebiegał dość spokojnie do około 40 kilometrów przed metą. Wówczas na niespodziewaną kontrę zdecydowało się aż 26 zawodników, wśród których byli m.in. Jakob Fuglsang (Astana), Geraint Thomas (Sky), Daryl Impey (Orica – BikeExchange) czy Jasper Stuyven (Trek – Segafredo). Pościg szybko odrabiał stratę do czołówki, dając sobie szanse na dojechanie do mety. Niestety praca w grupie goniącej nie układała się zbyt dobrze, co owocowało następującymi po sobie atakami, a następnie złapaniem przez peleton.

Na przedostatniej pętli swojej szansy szukali kolejni zwodnicy. Na akcję zaczepną zdecydował się chociażby Cyril Gautier (Ag2r), który za sobą pociągnął Thomasa Voecklera (Direct Energie) i kilku innych kolarzy. Peleton nie zamierzał jednak odpuszczać. Niesamowitą pracę na jego czele wykonywał Rafał Majka (tinkoff), który robił wszytko, by szansę na zwycięstwo nadal miał Peter Sagan.

Ostatnie kilometry były niezwykle emocjonujące. Na przedostatnim podjeździe wykrystalizowała się czołówka, w skład której wchodzili m.in. Sagan, Greg Van Avermaet (BMC) czy Julien Alaphilippe (Etixx – Quickstep). Niestety ich współpraca nie układała się zbyt dobrze, przez co peleton szybko ich dorwał, a na czele utrzymał się tylko Rui Costa (Lampre – Merida).

Ostatecznie Portugalczyk został doścignięty kilkaset metrów przed metą przez… Petera Sagana. Mistrz Świata liczył, że idealnie rozegra finisz, lecz silniejszy od niego okazał się Greg Van Avermaet, który odniósł kolejne zwycięstwo w tak udanym dla siebie sezonie. Drugi zmagania zakończył Sagan, a trzeci był Diego Ulissi.