fot. lavuelta.com

Czwarty etap hiszpańskiej Vuelty przyniósł kolejne niespodziewane rozstrzygnięcie. Po etapowy triumf sięgnął bowiem niespełna 24-letni Lilian Calmejane, dla którego jest to zdecydowanie największy sukces w karierze.

Dla młodego francuza jest to nie tylko debiut w wielkim tourze, ale także pierwszy sezon w gronie zawodowców. Tym bardziej jego dzisiejszy wynik jest warty odnotowania. Co ciekawe, było to też jego pierwsze zawodowe zwycięstwo, mimo wielu startów w mniejszych wyścigach.

To fantastyczne uczucie. Przyjechałem na Vueltę z wieloma pomysłami w głowie, ale wygranie etapu w takim momencie to coś niesamowitego. W końcu mamy za sobą dopiero 4 dni jazdy. Już wczoraj czułem się dobrze, ale w odjazd zabrało się tylko 7 zawodników, więc stwierdziłem, że peleton rozegra etap według własnego planu. Dziś od rana mówiłem sobie tylko jedno – znaleźć się w ucieczce dnia. Nie miałem więc wyboru, postanowiłem powalczyć. Nie jestem świetnym wspinaczem, ale jeśli podjazd trwa od 10 do 30 minut, jestem w stanie go wytrzymać. To moja pierwsza Vuelta, pierwszy wielki tour. Celem było wygranie etapu. Teraz wszystko inne jest tylko dodatkiem. To niesamowite uczucie.

Zwycięstwo Calmejane było też pierwszym od 1497 dni dla zespołu Direct Energie (wcześniej Europcar) w wielkim tourze.