Fot. Twitter/British Cycling

Zwycięzca Tour de France z 2012 roku oraz mistrz olimpijski w jeździe indywidualnej na czas z Londynu, uważa, że Chris Froome ma ogromne szanse na zdobycie złotego medalu w Rio de Janeiro. Wiggins jest także pod wrażeniem stylu, w jakim drużyna Sky wygrała tegoroczny wyścig Tour de France. 

Bradley Wiggins w 2012 roku był w podobnej sytuacji, w jakiej teraz znajduje się Chris Froome. Niecałe dwa tygodnie po zwycięstwie w Tour de France zdobył olimpijskie złoto w jeździe indywidualnej na czas. Jedyna różnica jest taka, że nie celował także w wyścig ze startu wspólnego, co teraz robi Froome.

Wiggins uważa, że znakomita dyspozycja, którą ma Chris Froome nie może ulecieć w ciągu dziesięciu dni. Jedyne, co może zadziałać na niekorzyść Brytyjczyka urodzonego w Kenii jest fakt, że igrzyska będą odbywały się w kompletnie innej szerokości geograficznej.

Myślę, że to może stanowić dla niego utrudnienie. Natomiast formę z pewnością utrzyma. Ja w trzecim tygodniu Touru wygrałem jazdę na czas o półtorej minuty, a potem w Londynie generowałem taką samą moc. Myślę, że Chris jest w stanie wygrać złoto, jeśli ktokolwiek z tych, którzy startowali na Tourze może to zrobić, to jest to Chris – powiedział Wiggins portalowi cyclingnews.com.

W rozmowie z telewizją Sky Sports, Wiggins skomentował także sukces drużyny Sky, w której ścigał się, gdy wygrał Wielką Pętlę, oraz występ innego Brytyjczyka – Adama Yatesa.

Adam Yates przegrał podium z powodu defektu, wygrał klasyfikację młodzieżową. Myślę, że udowodnił, że posiada potencjał, by wygrać Tour za pięć-dziesięć lat. Natomiast trzecie zwycięstwo Chrisa uczyniło go najlepszym kolarzem współczesnej generacji, jeśli chodzi o Tour. Wygrana Teamu Sky była dominująca, w najlepszym tego słowa znaczeniu – skomentował Wiggins.

Bradley Wiggins na igrzyskach w Rio celuje z kolei w złoty medal w wyścigu drużynowym na dochodzenie (na torze). Najprawdopodobniej jest to ostatnia duża impreza Wigginsa, który po Rio zamierza ścigać się w sześciodniówkach na torze oraz w mniej prestiżowych wyścigach szosowych w barwach drużyny sygnowanej swoim nazwiskiem, którą tworzą przede wszystkim kolarze około dwudziestego roku życia, mający być przyszłością brytyjskiego kolarstwa.