Trzeci tydzień zmagań rozpocznie się od wizyty w Szwajcarii. Po starcie w Moirans En-Montagne kolarze ruszą na północ, ale w Pont du Navoy odbiją na wschód w stronę Berna. Tam znajdą się po przejechaniu niewiele ponad 200 kilometrów i krótki przed godziną 18 powinniśmy spodziewać się walki sprinterów.

Dlaczego sprinterów? Dlatego, że trasa jest pozbawiona większych trudności – jedną górską premię, w dodatku 4. kategorii, i nawet Mark Cavendish powinien dać radę podjechać pod Cote de Muhleberg. Nie oznacza to jednak, że Manxman będzie największym faworytem do zwycięstwa. Wszystko za sprawą dość ciekawej końcówki etapu. Organizatorzy postanowili nieco utrudnić zmagania typowym sprinterom poprzez dodanie dwie kilkusetmetrowe “ścianki” na ostatnich 3 kilometrach, a to raczej odpowiada kolarzom pokroju Petera Sagana i Michaela Matthewsa. Finałowe 1000 metrów jest jednak płaskie więc o ile nie wydarzy się nic nadspodziewanego to bark w bark z wymienioną wyżej trójką na pewno powalczą Andre Greipel, Bryan Coquard i Alexander Kristoff.

Warto zwrócić też uwagę w ciągu dnia na Fabiana Cancellarę, który zawita do swojego rodzinnego miasta. Doskonale wiemy, że Spartakus potrafi popisać się długim finiszem i można się spodziewać, że ostatnie dwie “hopki” w samym Bernie są idealną okazją dla Szwajcara by spróbować samotnego ataku w samej końcówce.

Oczywiście nie możemy wykluczyć, że część zawodników będzie szukać okazji dla siebie w ucieczce, a już niemal na pewno Michele Albasini. Najlepsi górale raczej sobie ją podarują i zafundują sobie w pewien sposób dodatkowy dzień wolnego przed wtorkową przerwą w ściganiu.

Mapa

mapa

Profil

tdf 2016 etap 16

Ostatnie kilometry

3km

Fot. letour.fr