(c) ASO/ letour.fr

Po dniu, który zgodnie z przewidywaniami uświetniła rywalizacja specjalistów od wyścigów klasycznych, do akcji wracają najszybsi z uczestników 103. edycji Wielkiej Pętli. Długi, przelotowy etap z Granville do Angers niemal na pewno skończy się finiszem z peletonu, jednak skomplikowana końcówka wróży wiele emocji.

Kładąc się wczoraj spać, Peter Sagan miał do dyspozycji koszulki w niemal wszystkich dostępnych kolorach i wzorach, podczas gdy Alberto Contador zmuszony był zagłuszyć ból i rozczarowanie serwowanym podczas uroczystej kolacji winem.

Wydaje się, że mistrz świata zdoła utrzymać żółty trykot dłużej, niż miało to miejsce w przypadku Marka Cavendisha, a poobijany lider ekipy Tinkoff będzie mógł wykorzystać dwa spokojniejsze dni na ponowne dojście do pełni sprawności.

Oto, co na temat 3. etapu 103. edycji Tour de France mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 3, 4 lipca: Granville – Angers (224 km)

Aby z malowniczej północy Francji przeprawić się w okolice Masywu Centralnego i Pirenejów, konieczne jest pokonanie sekwencji długich i płaskich przelotowych etapów. Przed nami pierwszy z nich, prowadzący z Granville do Angers, czyli walki sprinterów o żółtą koszulkę lidera Wielkiej Pętli ciąg dalszy. Wśród atrakcji turystycznych liczne perełki architektury z czasów rycerzy i smoków.

Niewiele można napisać o trasie poniedziałkowego etapu ponad to, że jest jedną z dłuższych w tegorocznej edycji Tour de France i poza umieszczonym na 25. kilometrze 4. kategorii Cote de Villedieu-les-Poeles (1.5km, 4.4%), do ostatniego kilometra pozbawiona jest większych trudności.

Sam finisz w Angers do najłatwiejszych zdecydowanie nie należy, przede wszystkim z uwagi na ciasny zakręt w prawo zaledwie 300 metrów od linii mety. Droga nieznacznie wznosi się na ostatnich 100 metrach (ok. 2.5%), co w kombinacji z długością trasy może przechylić szalę zwycięstwa w kierunku sprinterów silniejszych i skuteczniej walczących o pozycje.

tdf 2016 etap 3

CARTE (2)

Capture

PROFILKMS

Lista pretendentów do odniesienia zwycięstwa nie różni się w sposób zdecydowany od tej zaproponowanej przed dwoma dniami. Powinniśmy oczekiwać zatem kolejnego starcia Marcela Kittela (Etixx – Quick-Step), Marka Cavendisha (Dimension Data) i Andre Greipela (Lotto Soudal).

Z uwagi na długość etapu, trudny zakręt w końcówce i metę umieszczoną na niewielkim wzniesieniu, warto zwrócić uwagę na Edwarda Theunsa (Trek – Segafredo). Specjalizujący się przede wszystkim w wyścigach jednodniowych 25-latek świetnie walczy o pozycję – w czym pomocna okaże się także obecność Jaspera Stuyvena i Fabiana Cancellary – a 2.5% nachylenia na ostatnich 100 metrach powinno dać mu dodatkową przewagę.

To samo można powiedzieć w odniesieniu do Alexandra Kristoffa (Katusha) i Johna Degenkolba (Giant-Alpecin), chociaż toczący w zeszłym roku ekscytujące pojedynki Norweg i Niemiec wydają się być dalecy od swojej optymalnej dyspozycji.

W czołowej dziesiątce powinni zameldować się również Bryan Coquard (Direct Energie) i Dylan Groenewegen (LottoNL – Jumbo).