Team Tinkoff / Luca Bettini/BettiniPhoto©2016

Ostatni górski etap Giro d’Italia przewrócił klasyfikację generalną. Dość nieoczekiwanie, do Turynu w maglia rosa wjedzie Vincenzo Nibali. Rafał Majka, który ostatecznie zakończy rywalizację na 5 miejscu, nie ukrywa, że nie był najmocniejszym zawodnikiem w stawce.

Etap z Guillestre do Sant’Anna di Vinadio był jednym z najtrudniejszych w historii. Jednocześnie było pewne, że to na nim rozstrzygną się losy wyścigu. Po przekroczeniu linii mety miały miejsce pierwsze podsumowania. Takowej dokonał również Rafał Majka.

Dzisiaj była moja ostatnia szansa, na pewno dałem z siebie wszystko. Etap był niezwykle ciężki, ale byli kolarze mocniejsi ode mnie. Nauczyłem się wiele na tym wyścigu, wiem też że jeszcze trochę pracy przede mną, aby wygrywać wielkie wyścigi z najlepszymi kolarzami na świecie. Wiem jednak, że stać mnie na to. Dziękuję wszystkim kibicom za wspieranie mnie na całej trasie tegorocznego Giro! To dla mnie wielkie wsparcie, szczególnie w najtrudniejszych chwilach, gdy najbardziej boli na podjeździe!

5. miejsce w klasyfikacji generalnej Giro jest też najlepszym wynikiem Polaka w długiej historii kolarstwa.