Kolumbijczyk stracił prowadzenie w wyścigu na rzecz Vincenzo Nibalego na przedostatnim etapie Giro d’Italia. Podium uzupełnił Alejandro Valverde.

Vincenzo Nibali (Astana, pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej):

To wspaniały dzień. Najbardziej chcę podziękować swojej drużynie, która była nieprawdopodobna, zwłaszcza Michele Scarponi i Tanel Kangert oraz Jakob Fuglsang. Stanowili dla mnie ogromne wsparcie. Na dużej wysokości byłem pewien, że jestem w stanie oddychać lepiej niż inni. Nie bałem się przegranej i nie bałem się wygrać.

Esteban Chaves (ORICA-GreenEDGE, drugie miejsce):

Dzisiaj było bardzo ciężko. Nie chcę robić żadnych wymówek, daliśmy z siebie wszystko. Po prostu nie miałem nóg i wyszło tak, że zostałem. Jestem bardzo dumny ze swoich kolegów i tego jak walczyli. To niesamowite Giro d’Italia, jutro przejedziemy jeszcze ostatni etap, a potem będziemy celebrować wszystko, co osiągnęliśmy. Myślę, że to dopiero początek dla mnie i ORICA-GreenEDGE w Wielkich Tourach, na pewno pojawią się kolejne okazje.

Alejandro Valverde (Movistar, trzecie miejsce):

Jestem bardzo szczęśliwy. Myślę, że wszyscy widzieli jak się denerwowałem po finiszu, gdy czekałem na potwierdzenie, że jestem na podium. Wyglądało jakbym wygrał ten wyścig. To nie było łatwe, ale zdobyliśmy to trzecie miejsce i dotarliśmy tak blisko do drugiej lokaty. Bycie na podium wszystkich Wielkich Tourów jest fenomenalnym osiągnięciem w mojej karierze. Początkowo cierpiałem na wysokościach, ale przyzwyczaiłem się, bo moje nogi były znakomite na ostatnim podjeździe. Możliwość stanięcia na podium z moimi dziećmi będzie ogromnym wyróżnieniem.