Fot. Tinkoff / Bettini Photo

18 etap Giro d’Italia przebiegł stosunkowo spokojnie. Co prawda peleton mocno się porwał, lecz faworyci dojechali do mety razem. Ze swojej formy podczas długiej i trudnej przeprawy do Pinerolo zadowolony był Rafał Majka.

Lider grupy Tinkoff wyglądał dziś na dużo mocniejszego niż w ostatnich dniach. Jazda w czubie grupy faworytów sprawiała mu dużą przyjemność i pozytywnie nastrajała kibiców oglądających rywalizację przed telewizorami. Sam zawodnik również był zadowolony ze swojej dyspozycji.

Dzisiejszy etap przebiegł bez zmian, czułem się całkiem nieźle, ale nie na tyle żeby próbować samotnego ataku. Jutro etap do Risoul, na którym wygrałem swój pierwszy etap Tour de France. Wierzę, że okaże się dla mnie szczęśliwy. Trzymajcie kciuki! – napisał zawodnik na swojej stronie facebookowej.

Piątkowy etap będzie liczył 162 kilometry. Start zaplanowano w Pinerolo, a metę w Risoul. Po drodze kolarze pokonają jeszcze piekielnie trudny podjazd od Cima Coppi – Colle delle Agnello. Emocje gwarantowane!