Rafał przyjechał z najlepszymi, co chwali jego dyrektor sportowy Tristan Hoffman.

Lider Tinkoff po etapie krótko podsumował dzisiejsze ściganie na zaskakująco ciężkim etapie.

Dzisiaj miałem dobre nogi, przez co przyjechałem w czołowej grupie. Finisz nie był oczywiście pode mnie, ale pod górkę czułem się już całkiem dobrze. Dziękuję drużynie za pomoc na całym etapie, bo oszczędzam dzięki nim sporo energii. Teraz odpoczynek, jutro czujnie przejechać etap, a pierwszy sprawdzian sił na 6. etapie z metą pod górę. – napisał Rafał na swoim profilu facebookowym

Znakomita postawa Polaka nie umknęła uwadze dyrektora sportowego ekipy na ten wyścig Tristana Hoffmana.

Na starcie było kilku kolarzy z przodu i peleton podjechał na pierwsze wzniesienie w spokojnym tempie, ale na następnym pojawiła się presja i podział w grupie. Wtedy chłopaki przeprowadzili Rafała na dobrą pozycję i nie pojawiły się żadne problemy. 25km przed metą drogi zaczęły się robić dość niebezpieczne, więc świetnie było mieć Jaya w ucieczce kiedy ściganie ruszyło na pełny gaz.

To też pozwoliło Rafałowi ustawić się na dobrej pozycji w malejącej grupce. Na finałowym podjeździe, gdy pojawiły się ataki Rafał nie miał żadnych problemów z jazdą w tempie liderów. Powiedział mi, że czuje się dobrze i z łatwością może się wspinać, więc jest w świetnej formie. Jestem szczęśliwy, że ten etap jest za nami, bo ostatnie 20km było zdradliwe i jeśli ktoś miał problemy, to ciężko było potem nadrabiać.

źródło: facebook Rafał Majka, tinkoffteam.com