Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Niestety, w kluczowej fazie wyścigu Liege-Bastogne-Liege, bo niewiele ponad 20 kilometrów przed metą, kraksę miał Rafał Majka (Tinkoff), który przed upadkiem jechał na pierwszych pozycjach w głównej grupie.

Ostatecznie Rafał ukończył wyścig na 113 pozycji ze stratą ponad dziesięć minut. Oto co napisał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku:

“Kraksa nie była bardzo poważna, wpadłem na rower kolarza, który upadł przede mną. Mam przeszlifowany łokieć i kolano. Kolano jest trochę opuchnięte, zobaczymy jak będzie jutro. Ogólnie jednak czuję się już dobrze.

Na Liège noga kręciła całkiem nieźle, czułem się mocny choć jeszcze brakuje rytmu wyścigowego. Nabiorę go na Tour de Romandie! Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają. Trzymajcie kciuki!”