Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Mikel Landa (Team Sky) pokazał na drugim etapie Giro del Trentino, że jest w coraz lepszej formie. Hiszpan wygrał etap kończący się w Austrii i został liderem wyścigu.

Dzisiejszy finał był krótki i „sztywny”, co bardzo mi pasowało, ale jestem zaskoczony, że udało mi się tak dużo zyskać. Ta wygrana przyszła dzięki pracy całej ekipy, to wiele dla mnie znaczy. Bardzo lubię Giro del Trentino Melinda, to znakomite miejsce, by przygotować się na Giro d’Italia.

Nie wiem jaką taktykę przyjmiemy jutro, bo teoretycznie spada na nas odpowiedzialność kontrolowania wyścigu, ale być może będziemy czekać na ruchy innych. Nie jestem w stanie określić swojej formy w skali 0-100, ale z każdym dniem czuję się lepiej

Vincenzo brakuje rytmu wyścigowego, wrócił dopiero z obozu treningowego i z pewnością na następnym etapie będzie mocniejszy – w końcu do mety prowadzi zjazd, na których Nibali jest mistrzem. Jutro z pewnością niektórzy będą starali się atakować na ostatniej górze, bo jest blisko finiszu. Ostatniego dnia czeka na nas najdłuższa wspinaczka i myślę, że każdy czegoś tam spróbuje.

Z Anras – Michał Kapusta