Fot. www.gazzetta.it

Niestety, sprawa mechanicznego dopingu nie została jeszcze zamknięta. Śledztwo włoskich dziennikarzy dowiodło bowiem, że w 7 rowerach uczestników Strade Bianche i Settimana Coppi e Bartali znajdują się silniczki.

Podczas dwóch włoskich wyścigów, reporterzy “Corriere della Sera” zamaskowali w kamerze czujniki ciepła, by samodzielnie sprawdzić ramy kolarzy uczestniczących w obu imprezach. Według zebranych danych, silniczki zostały wykryte w 7 rowerach. Były one umieszczone w rurach podsiodłowych i tylnej piaście oraz kasecie. Dziennikarze nie chcą jednak publikować nazwisk kolarzy, których maszyny znalazły się na czarnej liście.

Jednocześnie autorzy artykułu twierdzą, iż kontrole UCI są mało wiarygodne i niewiele dają.

Na ten moment nie wiadomo, czy sprawą zajmą się organy Międzynarodowej Unii Kolarskiej.