fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Francuska Federacja Kolarska (FFC) poinformowała w środę o nałożeniu kary pięcioletniej dyskwalifikacji dla kolarza-amatora, który został w październiku przyłapany na stosowaniu motodopingu.

43-latek wpadł na początku października, podczas wyścigu odbywającego się w Saint-Michel-de-Double. To dopiero drugi udowodniony przypadek stosowania motodopingu w historii. Wcześniej silnik znaleziono w rowerze 19-letniej Femke Van den Driessche w trakcie mistrzostw świata w kolarstwie przełajowym w 2016 roku.

Zawodnik tłumaczył się dość mgliście, zasłaniając się problemami ze zdrowiem.

W marcu miałem operację i przez trzy miesiące nie mogłem trenować. Kiedy wróciłem na szosę, próbowałem włączyć się do rywalizacji, ale brakowało mi sił i blokował mnie ból. Nie chodziło mi o wygrywanie, chciałem po prostu przeżywać te same emocje, co wcześniej

– mówił, cytowany przez “Le Parisien”.

Silnik ukryty był w rurze podsiodłowej, a jego baterie – w bidonie. Oszust wpadł, bo zaczął zwracać swoimi wynikami zbyt dużą uwagę.

Widziałem, że odkąd ma nowy rower, zaczął nagle wygrywać. To było dziwne, ale myślałem, że może to zasługa zmiany sprzętu, lepszego samopoczucia

– mówił jeden z jego kolegów z ekipy, który dodawał, że w trakcie jednego z wyścigów pracę silnika… było słychać.

Okres dyskwalifikacji kolarza-amatora obowiązuje od 15 listopada ubiegłego roku, kiedy to został zawieszony przez federację. To oznacza, że do rywalizacji będzie mógł powrócić dopiero w 2022 roku