Włoski kolarz prawdopodobnie otrzyma dożywotnią dyskwalifikację.

Sprinter Amore e Vita był zawieszony już w 2004 (jeszcze w czasach amatorskich) i 2010 roku. Za drugim razem początkowo otrzymał sześcioletnie wykluczenie, ale za współpracę z agencją antydopingową kara została skrócona do 2.5 roku. Trzecia wpadka oznacza jednak groźbę dożywotniego odsunięcia od ścigania.

Co ciekawe próbka, w której wykryto kokainę, pochodzi z 10 lipca zeszłego roku. W tym dniu Gavazzi walczył na szóstym etapie Tour of Qinghai Lake. Sprawa jest o tyle niedorzeczna, że na dziewiątym odcinku tego wyścigu Gavazzi… oskarżył o doping swojego rywala, Marko Kumpa.

Atakowałem na dwóch podjazdach drugiej kategorii i słyszałem od innych kolarzy, że Gavazzi powiedział, że to wstyd, by w kolarstwie startowali zawodnicy tacy jak ja. W końcu jestem sprinterem, a atakuję na podjazdach, bo nie mam paszportu biologicznego. Później podjechałem do niego i powiedziałem, że, w przeciwieństwie do niego, nigdy nie byłem zawieszony. W odpowiedzi on podjechał do mnie i uderzył mnie w twarz. – opowiadał wtedy Marko Kump

Minimalna kara, jaka grozi 32-letniemu kolarzowi to osiem lat zawieszenia, co w przypadku zawodnika w tym wieku jest prawie równoznaczne z końcem kariery.