Boels-Dolmans

Mistrzyni świata wygrała Trofeo Binda, trzeci wyścig Women’s World Tour. Z Polek najlepiej zaprezentowała się Katarzyna Niewiadoma, która zajęła siódme miejsce.

Pagórkowata trasa i aż pięć Polek na liście startowej, w tym Katarzyna Niewiadoma, która wymieniana była wśród faworytek, dawało nadzieję na bardzo ciekawy wyścig.

binda

Od początku wyścigu mocne tempo narzucała grupa Rabobank – Liv, która chciała zmęczyć jak najwięcej rywalek przed wjazdem na rundy wokół Cittiglio. Dlatego różnice czasowe powstały dopiero kilkanaście kilometrów przed pierwszym podjazdem pod Orino. Na górskiej premii pierwsza zameldowała się Carmen Small (Cervelo Bigla), a 18 sekund za nią Flavia Oliveira (Lensworld Zannata), a kolejne kilka sekund za jej plecami znajdowała się główna grupa.

Ta akcja się jednak nie powiodła, a kolejne okrążenie minęło dość spokojnie. Ciekawiej zrobiło się podczas przedostatniego podjazdu pod Orino. Tam na czele znalazła się ósemka zawodniczek wśród których znalazła się m. in. Niewiadoma i mistrzyni świata Lizzie Armitstead (Boels – Dolmans). Biorąc pod uwagę, że praktycznie wszystkie faworytki jechały się na czele to peleton odpuścił sobie gonitwę. Dwadzieścia kilometrów przed metą główna grupa traciła ponad minutę i stało się jasne, że zwyciężczyni jedzie w ośmioosobowej czołówce.

Ostatnia wspinaczka dnia rozpoczęła się od ataku Jolandy Neff (Servetto Footon) i Szwajcarka uzyskała sobie dość szybko 15 sekund przewagi. Im bliżej było szczytu tym więcej wskazuwało na to, że po sukces sięgnie zawodniczka specjalizująca się w kolarstwie górskim, bo jej przewaga urosła do 40 sekund. Dopiero cztery kilometry przed kreską na kontrę zdecydowała się Armitstead, która w fenomenalnym stylu doganiała Neff. Ostatecznie na ostatnim kilometrze Brytyjka pokazała dlaczego to ona jedzie w tęczowej koszulce i sięgnęła po kolejny triumf w swojej karierze. Niewiadoma zafiniszowała na siódmej pozycji.

Fot: procyclingstats.com / Boels-Dolmans