Fot. skysports.com

Działo się, oj działo! Ostatni etap tegorocznego wyścigu ku słońcu z pewnością zapadnie w pamięć kibicom kolarstwa. Sprawdźmy, co po zakończeniu rywalizacji do powiedzenia mieli najlepsi kolarze imprezy.

Alberto Contador:
Nasz plan został wykonany w stu procentach. Chcieliśmy wysłać do ucieczki swoich ludzi i udało się to. Później naszym celem był atak i pomoc chłopaków z czołówki w końcówce. Wszystko wyszło wręcz idealnie. Niewiele zabrakło, by wygrać wyścig. Sky ma nadal bardzo mocny zespół. Niebiańscy pociągnęli bardzo mocno jeszcze przed podjazdem pod Col d’Eze. Rafał do końca był przy mnie i wykonał znakomitą robotę na ostatnim podjeździe. Ponownie zaatakowaliśmy i zostawiliśmy liderów z tyłu. Niestety, z tyłu za wszelką cenę chcieli nas doścignąć, więc udało się ugrać tylko 5 sekund. 

Geraint Thomas:
Kiedy Alberto przyspieszył na Cote de Peille, czułem się dobrze, a obok mnie trzymała się reszta drużyny, lecz kiedy nastąpił drugi atak na Col d’Eze, nogi odmówiły posłuszeństwa. Byłem już prawie pewny, że stracę żółtą koszulkę. Kiedy odpadłem, chciałem walczyć jedynie o podium. Na szczęście Sergio był ze mną. Na zjeździe było już znacznie lepiej. Pojechałem najszybciej jak potrafiłem i udało się zniwelować straty. Jestem dumny z wygranej i jednocześnie ciężko mi w nią uwierzyć. Contador to jeden z najlepszych specjalistów od etapówek na świecie, a Richie bronił tytułu. To wspaniałe uczucie móc ich pokonać.

Tim Wellens:
Naszym głównym celem był odjazd w dużej grupie, którą kontrolował Thomas De Gendt. Na przedostatnim wzniesieniu przyspieszyłem, a moje koło utrzymało zaledwie 5 kolarzy. Później jeszcze kilku zawodników zdołało dojechać. Podczas finałowej wspinaczki postanowiłem pojechać na pełny gaz. Udało się odjechać, a na szczycie doszli mnie jedynie Contador i Porte. Na 15 kilometrów przed metą, czując, że wieje mocno w twarz, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Na szczęście dobrze się współpracowało. Udało się utrzymać na czele, a ja wygrałem sprint. Co prawda na ostatnich kilometrach praktycznie nie pracowałem, lecz zwycięstwo z takimi tuzami nadal smakuje wspaniale. Cieszę się, że dzisiaj się udało, szczególnie ze względu na wczorajszy, zły dzień.