Tirreno-Adriatico / ANSA/LUCA ZENNARO

Zdenek Stybar, po ataku w końcówce, wygrał drugi etap wyścigu Tirreno – Adriatico. Czech może cieszyć się nie tylko z etapowego skalpu, ale także koszulki lidera. Oto, co po etapie powiedzieli główni aktorzy dzisiejszego widowiska.

Zdenek Stybar:
Najsztywniejszy odcinek finałowego podjazdu był naprawdę trudny i wiedzieliśmy, że właśnie tam dojdzie do decydujących ataków. Już dwa tygodnie temu rozmawialiśmy z Davide Bramatim na temat dzisiejszej końcówki. Byłem skupiony, miałem swój plan i pojechałem po swoje, wiedząc, że to dla mnie wielka szansa. Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa, tym bardziej, że ostatnio brakowało niewiele zarówno podczas drużynowej czasówki, jak i Strade Bianche. Ciężko pracowałem, by w końcu się udało.

Greg Van Avermaet:
Końcówka była bardzo ciężka, ale myślę, że pojechaliśmy naprawdę dobrze. Stybar odjechał w idealnym momencie, bowiem nikt za nim nie podążył. Kiedy przyspieszył Nibali, staraliśmy się wszystko połączyć, by doprowadzić do finałowego sprintu. Na ostatnim podjeździe czułem się naprawdę dobrze, co napawa optymizmem przed następnymi etapami.

Lars Michaelsen:
Peter pokazał dziś, że jest mistrzem świata, lecz znów zabrakło szczęścia. Wszystko szło zgodnie z planem, by poczekać do finałowej wspinaczki. Wszyscy chłopcy byli dobrze ustawieni i gotowi do walki. Wszyscy, którzy czuli się dobrze byli na czele do samego końca. Stybar zaskoczył wszystkich swoim atakiem, co w zasadzie dało mu zwycięstwo.