Nacer Bouhanni and Michael Matthews srpint on stage two of the 2016 Paris-Nice

Mimo niskiej temperatury, na drugim etapie wyścigu Paryż – Nicea znów zrobiło się gorąco. Zobaczmy co główni aktorzy dzisiejszego widowiska mieli do powiedzenia.

Michael Matthews:
Bouhanni zmienił nieco swój tor jazdy podczas finałowego sprintu. Kiedy finiszujesz po tak ciężkim etapie jak dzisiaj, ciężko jest utrzymać linię na ostatnich metrach. Myślę, że zdołałbym go wyprzedzić, lecz takie są wyścigi. Byłem bardzo rozpędzony, kiedy zacząłem go wyprzedzać, więc jestem zdania, że bez konieczności ingerencji sędziów również bym zwyciężył. To niesamowite, że w ciągu 3 dni udało mi się wygrać 2 etapy. Dzisiejszy finisz prowadził nieco pod górę, co dla mnie było bardzo dobrą sytuacją.

Niccolo Bonifazio:
Końcówka była bardzo ciężka. Co chwile jechaliśmy pod górę, bądź zjeżdżaliśmy. Dodatkową trudnością była też duża ilość zakrętów. Zespół dziś znakomicie wyprowadził, dzięki czemu na ostatnią prostą wyszedłem na trzeciej pozycji. Oczywiście chciałem wygrać etap. Byłem bardzo blisko Matthewsa i Bouhanniego, ale nie dałem rady ich minąć. Lubię takie długie etapy, bowiem umiem je odpowiednio przejechać, by w końcówce być świeżym i dobrze zafiniszować.

Rafał Majka:
Dzisiejszy etap poszedł po naszej myśli. Razem z Alberto oszczędzaliśmy siły przed górami. W końcówce było nieco nerwowo i peleton się podzielił, lecz nie sądzę, by wpłynęło to znacząco na klasyfikację generalną. Jutro przed nami pierwszy sprawdzian sił!

 

fot. greenedgecycling.com