Brytyjczyk Jonathan Tiernan – Locke odcierpiał dwuletni zakaz startów i zamierza wrócić do peletonu. Na początek były kolarz Sky dostał jednak “pstryczek w nos”…

Zwycięzca Tour of Britain z 2012 roku dostał dwuletni zakaz startów po wykrytych nieprawidłowościach w paszporcie biologicznym. Pomimo tego Tiernan – Locke zawsze powtarzał, że jest niewinny, zwłaszcza, że nigdy nie miał pozytywnego wyniku testu antydopingowego.

Powrót do startów ma nastąpić 28 lutego podczas Primavera Road Race, wyścigu organizowanego przez były klub Brytyjczyka – Mid-Devon Cycling Club. Wszystko układało się dość dobrze do momentu wydania z powrotem licencji zawodniczej. Sęk w tym, że Tiernan – Locke otrzymał licencję drugiej kategorii (trzecia z kolei w pięciostopniowej skali). Wynika to z tego, że licencje są przydzielane na podstawie wyników z poprzednich lat.

“Wiem, że nie jeździłem przez ostatnie dwa lata, ale…miałem licencję kategorii Elite każdego roku odkąd zacząłem startować w 2003, więc mogli mi chociaż dać licencję pierwszej kategorii. Teraz będę mieć problemy, żeby móc startować w serii wyścigów Nationals, zwłaszcza na początku sezonu. Niektórzy organizatorzy najpierw sugerują się kategorią licencji i na tej podstawie przydzielają zaproszenia. Mam jednak nadzieję, że brytyjska federacja zmieni zdanie.”

– opowiada Tiernan – Locke dziennikowi Torquay Herald Express.

Zawodnik urodzony w Plymouth zyskał sławę po świetnym początku sezonu 2012, a rok zakończył zwycięstwem w Tour of Britain, które dało mu kontrakt w Team Sky. Teraz Tiernan – Locke postanowił odbudować swoją reputację poprzez starty indywidualne w nadziei na kontrakt z jedną z grup zawodowych.

Źródło: torquayheraldexpress.co.uk