W ostatni weekend w Calpe doszło do wypadku, w którym starsza kobieta wjechała autem w grupę kolarzy Giant – Alpecin. Wśród poszkodowanych był m.in. Francuz Warren Barguil. Dziś kolarz niemieckiej drużyny twierdzi, że może być w pełni przygotowany na ardeński tryptyk.

Warren był jednym z sześciu poszkodowanych, oprócz niego w wypadku ucierpieli John Degenkolb, Fredrik Ludvigsson, Ramon Sinkeldam, Max Walscheid i Chad Haga. Dziś rano na konferencji prasowej, która odbyła się w sklepie rowerowym w Bretanii, Barguil opowiedział dziennikarzom o wydarzeniach z soboty.

„Wracaliśmy do naszego hotelu, zobaczyłem, że po naszym pasie jedzie auto. Jechałem 47 km/h, było już zbyt późno na reakcje, nie mieliśmy nawet gdzie uciekać, ponieważ nie było na drodze pobocza”- wyjaśniał Warren.

W poniedziałek policja z Alicante podała, że 73 letnia Brytyjka dostała karę pieniężna za niebezpieczną jazdę.

„To był szok, na miejscu wypadku panował chaos, przez długi czas leżeliśmy na ziemi. Tylko jednemu z nas udało się uniknąć wypadku i to on wezwał służby ratunkowe”– mówił Barguil

Najbardziej ucierpiał Chad Haga, który do dziś leży w szpitalu w Hiszpanii, a Johnowi Degenkolbowi, groziła utrata lewego palca wskazującego, przez ten wypadek John nie wystąpi w wiosennych klasykach.

Francuz do swojego kraju wrócił w niedzielę, po nocy spędzonej w szpitalu, dopiero teraz dochodzi to do niego, ile szczęścia miał on sam i jego koledzy.

Celami kolarza Gianta na ten sezon pozostają nadal ardeńskie klasyki, Tour de France i Igrzyska Olimpijskie.

Adam Radoń