Piątkowa prezentacja zespołu CCC Sprandi Polkowice zrobiła wrażenie nie tylko na zaproszonych gościach, ale także sztabie ekipy. Humorem tryskał m.in. Piotr Wadecki, który z uśmiechem na ustach opowiadał o planach na zbliżający się sezon.

Podczas oficjalnej części imprezy, ze sceny płynęły bardzo optymistyczne zapewnienia, mówiące nawet o włączeniu CCC Sprandi Polkowice do grona ekip World Tour. Dyrektor Sportowy ekipy postanowił jednak nieco ostudzić emocję.

Ekipę budujemy bardzo pomału. Zdajemy sobie sprawę, że nie da się stworzyć czegoś wielkiego bez dobrych fundamentów. Zawsze na górze bardzo mocno wieje. Trzeba być dobrze przygotowanym, by tym podmuchom się przeciwstawić. Może nie mamy w zespole gwiazd, które mogłyby wygrać Flandrię czy Amstel Gold Race, ale nasz program pozwala kolarzom oswajać się z jazdą na najwyższym poziomie. Dzięki temu, z roku na rok ich poziom wzrasta, czego przykładem jest Maciek Paterski. Być może w tym roku będzie jeszcze silniejszy.

Wadecki zaznaczył również, że w tym sezonie, jego celem jest zdobycie uznania w oczach ASO, które nie rozdało jeszcze zaproszeń na swoje najważniejsze wyścigi.

Odpuściliśmy Giro i postanowiliśmy skupić się raczej na klasykach. Przede wszystkim zabiegamy o zaproszenia na wyścigi organizowane przez ASO. Chcemy, aby początek sezonu był pełen najlepszych wyścigów świata. Nasi kolarze muszą mierzyć się z najlepszymi na świecie, a nie oglądać ich w telewizji.

W ostatnich dniach organizatorzy Amstel Gold Race rozdali pierwsze dzikie karty na tegoroczną edycję swojego wyścigu. Charyzmatyczny działacz wierzy, że niedługo również jego zespół zostanie zaproszony na holenderską imprezę.

Niepewność odnośnie startu w Amstel Gold Race będzie nam towarzyszyć aż do oficjalnej informacji wydanej przez organizatora. Wierzę, że znów pojedziemy w Limburgii, tym bardziej, w ostatnich dwóch latach pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony.

W ubiegłym sezonie mówiło się, iż zaproszenia otrzymane od włoskiej firmy RCS Sport były uzależnione od ewentualnego startu Davide Rebellina. Wadecki postanowił zdementować plotki, zapewniając, że również w tym roku postać doświadczonego Włocha nie jest punktem spornym.

Zaproszenia, które otrzymaliśmy od RCS nie były i nie są związane z postacią Davide Rebellina. Nigdy nie usłyszeliśmy, że wystartujemy tylko wtedy, kiedy zabraknie go w naszym składzie. Jego wpadka miała miejsce kilka lat temu i od tamtej pory wszystko jest w porządku. Pisano o tym nawet w L’Equipe. Moim celem zawsze jest wystawianie zawodników, którzy są w najlepszej formie, oraz wybieranie jak największej ilości Polaków. Nie chcemy być grupą zarejestrowaną w Polsce, ale prawdziwym, polskim zespołem, pełnym naszych rodaków.

Zapytaliśmy również o poziom zawodników, którzy tej zimy podpisali kontrakty z pomarańczowymi.

Kilku nowych zawodników na pewno powinniśmy oglądać w czołówkach. Będą też tacy, których zadaniem będzie spokojne wejście do światowego peletonu. Nie będziemy wymagać od Alana Banaszka, by od razu zaczął wygrywać. Jego czas ma nadejść dopiero za kilka lat.

Przypomnijmy, że Piotr Wadecki jest także selekcjonerem reprezentacji Polski. Postanowiliśmy dowiedzieć się, czy wyjaśnia się już sprawa startu niektórych zawodników podczas Igrzysk Olimpijskich.

Jeśli chodzi o wyścig olimpijski nie mam zbyt dużego pola manewru. Możemy wystawić czterech zawodników, z czego dwóch musi wystartować w jeździe na czas. Przejechałem trasę zarówno samochodem, jak i rowerem i wiem jaka jest ciężka. Będzie to olbrzymia szansa dla polskiego kolarstwa. Jeśli tylko Rafał Majka znów będzie w tak doskonałej formie po Tour de France, będziemy mieli ogromną szansę na osiągnięcie znakomitego rezultatu.

Zupełnie inaczej będą wyglądać Mistrzostwa Świata w Katarze, na których startu może być pewien jeden z zawodników ścigających się na zachodzie.

Póki co startu w Katarze może być pewny Marcin Białobłocki, dla którego trasa czasówki będzie idealna. Również w wyścigu ze startu wspólnego będzie bardzo ważnym ogniwem. Swoją szansę na pewno otrzymają kolarze, którzy doskonale radzą sobie na rantach. Na pewno będzie to Michał Kwiatkowski, który z bocznym wiatrem potrafi jeździć jak mało kto. Być może pojawią się też kolarze jeżdżący w polskich zespołach, tacy jak Matysiak, Bernas czy Gradek.

Z Polkowic, Dawid Grutkowski