Zmiany, jakie nastąpiły w zespole Giant – Alpecin odczuwają nie tylko kibice, ale i sami zawodnicy. Jednym z nich jest Simon Geschke, który zabrał głos w sprawie zmiany priorytetów drużyny.

Doświadczony Niemiec, znany zarówno ze względu na swoją dorodną brodę, jak i agresywny styl jazdy, nie ukrywa, że jego ekipa zaczyna zmieniać priorytety. Związane jest to nie tylko z coraz lepszymi wynikami Warrena Barguila i Toma Dumoulina, ale także odejściem Marcela Kittela.

Ubiegły sezon pokazał nam, że z powodzeniem możemy walczyć o dobre miejsca w klasyfikacjach generalnych wielkich tourów. Przez długi czas Warren utrzymywał się bowiem w czołowej dziesiątce Tour de France, a Tom był bardzo bliski wygrania całej Vuelty. Z pewnością, w przyszłym roku będziemy się w znacznie większym stopniu skupiać na walce o koszulki liderów. Nie będziemy już zespołem czysto sprinterskim. Oczywiście nadal będziemy mieli kilku zawodników, którzy potrafią doskonale zafiniszować. Co prawda opuścił nas Marcel, jednak liczę, że równie wiele będziemy mogli oczekiwać po Johnie, który w tym roku zdołał wygrać dwa monumenty. – powiedział.

Specjalista od ucieczek zauważył również, że na jego oczach drużyna stała się światową potęgą.

Przyszedłem do Gianta w 2009 roku, kiedy nawet nie mieliśmy busa. Na wyścigi jeździliśmy camperem. Jedynym naszym zadaniem było zabieranie się w ucieczki. Mieliśmy pokazywać się w takich wyścigach jak Paryż – Nicea, nie licząc na jakiekolwiek triumfy. Ciężko pracowaliśmy, szliśmy do przodu krok po kroku i udało się, jesteśmy jedną z najlepszych drużyn w peletonie.

Zmiana priorytetów drużyny, może także wzmocnić pozycje samego Geschke. Być może, 29-latek będzie mógł liczyć na większe wsparcie kolegów podczas m.in. ardeńskiego tryptyku.

 

fot. dailymail.co.uk