Zapraszamy na rozmowę z aktualnym mistrzem Polski, Tomaszem Marczyńskim który już jutro powalczy w wyścigu ze startu wspólnego mistrzostw świata w Richmond.

Już za dwa dni, po raz piąty będziesz ścigał się o tęczową koszulkę. Czy tak doświadczony zawodnik jak Ty podchodzi do tego startu jak do każdego innego, czy jednak nadal czuje specyficzny klimat światowego czempionatu?

Na pewno mistrzostwa świata są wyścigiem z unikalnym klimatem, nie oznacza to jednak że mam się tym startem stresować. Dam z siebie wszystko, tak samo jak podczas każdego wyścigu i dołożę wszelkich starań,  aby polscy kibice byli dumni z naszej reprezentacji.

W mediach wciąż trwają dysputy dotyczące trasy. Twoim zdaniem dojdzie do finiszu z grupy, czy raczej peleton porwie się na krótkich hopkach, a po tytuł sięgnie zawodnik specjalizujący się w klasykach?

Obstawiam raczej druga wersję, szczególnie jeśli przepowiednie prognostyków pogody się sprawdzą i przyjdzie nam rywalizować w deszczu.

Jak na 48 godzin przed startem wygląda atmosfera w zespole? Robi się nerwowo, czy wszyscy podchodzą do wyścigu dość spokojnie?

Nie, wszyscy jesteśmy profesjonalistami i staramy się podejść do startu skoncentrowani. Zachowujemy spokój.

W czwartkowy poranek cały świat obiegła informacja, że kontrakt z Tomaszem Marczyńskim podpisała ekipa Lotto Soudal. Dlaczego akurat Belgowie?

Wybrałem te ekipę z wielu względów, przede wszystkim to drużyna pasująca do mojej charakterystyki jako kolarz, znam się również dobrze z częścią teamu z poprzednich lat, myślę że dobrze się odnajdę w szeregach Lotto Soudal.

Po dobrym roku spędzonym w Torku Sekerspor czujesz się na siłach nawiązać do bardzo dobrych wyników w World Tourze sprzed kilku lat?

Tak, ponownie wróciłem do wysokiego poziomu sportowego, a kolejne lata doświadczenia w peletonie jeszcze bardziej przemawiają na moja korzyść.

Chcesz powalczyć o poprawienie swojego najlepszego wyniku w Wielkim Tourze, czy raczej skupisz się na etapowych skalpach i pomocy liderom?

Zobaczymy jak potoczy się najbliższy rok, ale jeśli wszystko będzie układać się dobrze, powinienem dostać od ekipy możliwość sprawdzenia się w zarówno w walce o generalkę, jak i o etapy.

Myślisz już gdzie chciałbyś wystartować w przyszłym roku?

Tak, powoli układam sobie już plan w mojej głowie, w końcu będziemy mieli rok olimpijski i bardzo chciałbym bronić barw Polski w Rio.

Czy koszulka mistrza kraju doda Ci sił?

Jak najbardziej, orzeł na piersi zawsze dodaje skrzydeł.

Rozmawiał Dawid Gruntkowski