Po wspaniałym występie w Vuelta a Espana Tom Dumoulin jest jednym z faworytów środowej jazdy indywidualnej na czas. Jak się okazuje występ w Richmond może wpłynąć na przyszły sezon Holendra.

Zawodnik Giant-Alpecin sprawdzi jak sobie poradzi w jeździe indywidualnej na czas w Richmond. Brązowy medalista z Ponferrady jutro wystartuje jako przedostatni, bezpośrednio przed srebrnym medalistą Tony Martinem. Jego celem jest nie tylko zwycięstwo, ale też przetestowanie ciała zaledwie półtora tygodnia po wyczerpującej Vuelcie.

24-latek oznaczył jazdę indywidualną na czas podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro jako swój najważniejszy cel już kilka sezonów temu. Walka do ostatniego etapu hiszpańskiego wielkiego touru może jednak zmienić jego priorytety.

Pomimo przegranej zaskakujący występ Holendra miał wpływ na jego karierę. Po powrocie z USA zawodnik Giant-Alpecin ma z drużyną przedyskutować plan na następny sezon. Być może spróbuje połączyć walkę o dobry wynik w Tour de France i na Igrzyskach Olimpijskich.

Straciłem trochę mięśni z nóg, co może wpłynąć na mój występ w jeździe na czas, ale jak widzieliśmy w przeszłości po występach Froome’a i Wigginsa możliwe jest dobrze pojechać Tour de France, a potem Igrzyska Olimpijskie. Trzeba znaleźć równowagę.

Wiggins mnie zainspirował. Teraz wiem, że mogę jechać na klasyfikację generalną Wielkiego Touru, o czym nie wiedziałem wcześniej. To spora zmiana. W mojej głowie klasyfikacja generalna Wielkich Tourów nigdy nie była moim celem, a teraz to możliwe. Moim głównym celem na przyszły sezon są Igrzyska. Trasa czasówki jest dość trudna, a mnie to pasuje.

Zobaczę w środę. Jeśli czasówka w Richmond mnie zawiedzie, to wiele się nauczę na kolejne lata. Będę wiedział jak podejść do Rio w przyszłym roku. Po Vuelcie mogę pojechać bardzo dobrze, ale mogę też pojechać fatalnie. Nie wiem.