Mistrz świata ciężko przygotowuje się do obrony tytułu i uznał, że to wyścigi klasyczne w Quebecu i Montrealu będą najlepszym sposobem do osiągnięcia wysokiej formy.

Wyścigi w Kanadzie, pomimo krótkiej historii, co roku mocno zyskują w oczach najlepszych kolarzy świata. Jest wśród nich Michał Kwiatkowski, który przyjeżdża do Kanady z zamiarem walki i sprawdzenia formy przed Mistrzostwami Świata w Richmond.

Chciałbym dobrze się spisać. Wierzę, że te wyścigi będą najlepszym sposobem na przygotowanie się do Mistrzostw Świata w Richmond. Nie mam stąd najlepszych wspomnień. Nie byłem w stanie ukończyć wyścigów w Quebecu i Montrealu w poprzednich latach. Jestem bardzo zmotywowany, ciężko trenowałem, by być w dobrej formie we wrześniu. Wszystko idzie w dobrą stronę, zobaczę jak moje nogi zareagują. Te klasyki mi pasują i ściganie w Kanadzie to wielka przyjemność.

Grand Prix Quebec odbędzie się 11 września. Trasa prowadzi po ciężkim okrążeniu, na którym znajdują się trzy krótkie, ale ostre podjazdy – Cote de la Montagne (375m długości, średnio 10%), Cote de la Potasse (420m, 9%) oraz Montee de la Fabrique (190m, 7%). Do tego dochodzi długi, ale dość lekki Montee du Fort (1km, 4%). Do pokonania w sumie będzie 16 okrążeń o łącznej długości 201.6km. Suma przewyższeń wyniesie 2976m.

Wyścig w Montrealu będzie miał miejsce dwa dni później, 13 września. Tutaj do pokonania będzie 17 rund dających w sumie 205.7km i zawierających trzy ciężkie podjazdy – Cote Camilien-Houde (1.8km, 8%), Cote de la Polytechnique (760m, 6%, maksymalnie 11%) oraz Avenue du Parc (560m, 4%). Meta znajduje się na trzeciej górce. Tutaj suma przewyższeń sięga aż 3893m.