Poniedziałkowy etap Vuelty był kolejnym udanym dla Rafała Majki. Polak dojechał do mety jako trzeci z faworytów, umacniając się na najniższym stopniu podium w klasyfikacji generalnej. Oto co nasza gwiazda miała do powiedzenia po zakończeniu rywalizacji.

Ostatni z trudnych, górskich dni przebiegł po mojej myśli. Każdy miał zmęczone nogi, a do przejechania było 185 kilometrów i 5000 metrów przewyższenia. Dzięki temu ucieczka została puszczona, a tempo nie było mocne. Na 40 kilometrów przed metą chłopcy z ekipy zaczęli dyktować tempo. Potem pomogła im też Astana.

Jechało mi się całkiem nieźle. Ostatni podjazd był jednak morderczy. Wielkie dzięki dla Pawła Poljańskiego za dyktowanie dobrego tempa na pierwszych kilometrach finałowej wspinaczki. Ostatni kilometr był strasznie ciężki, ale udało mi się przyjechać 12 sekund za Rodriguezem. Choć jutro dzień wolny, myślami jestem już przy środowej czasówce, na której z pewnością dam z siebie wszystko.

 

źródło: rafal-majka.pl

fot. tinkoffsaxo.com