Czy organizatorzy Vuelta a Espana są w stanie zapewnić bezpieczeństwo kolarzom w trakcie wyścigu? Takie pytanie zadają sobie wszystkie osoby związane z drużyną Olega Tinkova.

W końcówce ósmego etapu hiszpańskiego wyścigu Peter Sagan został potrącony przez motocykl Shimano. Z powodu obrażeń Słowak musiał wycofać się z rywalizacji. Zaledwie cztery dni później do podobnej sytuacji doszło na początkowych kilometrach jedenastego odcinka. Tym razem Sergio Paulinho zderzył się z motocyklem hiszpańskiej telewizji TVE. Kontuzja lewej nogi zmusiła go do opuszczenia Vuelta a Espana.

Kolarz krótko przedstawił sytuację – jechał samotnie na czele wyścigu, przed rozpoczęciem podjazdu pod Collada de Beixalis, mniej więcej trzy kilometry po starcie. Na samym początku wspinaczki Paulinho szybko wszedł w prawy zakręt i zbliżał się do motocykla TVE, który znajdował się bezpośrednio przed nim, na środku drogi, wbrew jakimkolwiek zasadom. Motocyklista nie próbował w żaden sposób uciekać, Portugalczyk nie zdążył wykonać ruchu i uderzył lewą nogą w maszynę.

Co ciekawe zawodnik Tinkoff-Saxo nie przewrócił się po uderzeniu, tylko starał się kontynuować jazdę z krwawiącą nogą. W ferworze walki Paulinho jechał dalej, ale gdy krwawienie nie ustawało, zgłosił się do lekarza wyścigu, około trzy kilometry po wypadku. Kolarz musiał się na chwilę położyć, by umożliwić lekarzowi założenie pierwszych szwów w celu zamknięcia rany. Portugalczyk wsiadł z powrotem na rower i starał się dojechać do szczytu podjazdu. Niestety rany były zbyt poważne i jeden z kluczowych pomocników Rafała Majki musiał wycofać się z wyścigu i pojechać do szpitala.

Tam lekarze założyli jedenaście zewnętrznych i sześć wewnętrznych szwów. Szycie wewnętrzne było potrzebne ze względu na uszkodzoną tętnicę. Teraz Paulinho przejdzie dalsze potrzebne badania.

Wobec dwóch wypadków spowodowanych przez osoby trzecie drużyna zastanawia się nad wycofaniem się z rywalizacji, gdyż narażanie kolarzy na niebezpieczeństwo jest niepotrzebne.

fot. Bettiniphoto