Ivan Basso po raz pierwszy po operacji raka jąder wsiadł na rower. Włoch jednak nie wie jeszcze, czy w przyszłym sezonie będzie się ścigał. 

Basso wraz ze swoim synem Santiago udał się na krótką przejażdżkę w Livigno, gdzie obecnie trenuje wielu kolarzy przygotowujących się do ostatnich wyścigów w tym sezonie. Przed jazdą została zorganizowana konferencja prasowa, na której Basso opowiadał m.in. o swojej przyszłości.

Cieszę się, że mogłem ponownie wsiąść na rower, ale nie wiem jeszcze czy będę w peletonie w przyszłym sezonie. Rower to moje życie, więc na pewno nadal będę zajmował się kolarstwem, ale w tej chwili jeszcze nie wiem w jakim charakterze. Kolarstwo to nie tylko ściganie – powiedział Basso.

1 września wciąż jeszcze kolarz Tinkoff-Saxo, przejdzie bardzo szczegółowe badania, które z pewnością pomogą podjąć decyzję dotyczącą jego przyszłości.

Przypomnijmy, Basso podczas pierwszego dnia przerwy w tegorocznym Tour de France wycofał się z rywalizacji, natychmiast powrócił do Włoch i przeszedł operację usunięcia nowotworu jąder, który został wykryty podczas badań przeprowadzonych w celu poznania przyczyny bólu, który Basso odczuwał po kraksie w trakcie piątego etapu. Ostatecznie okazało się, że raka wykryto bardzo wcześnie i prawdopodobnie nie będzie poważniejszych konsekwencji medycznych.

Foto: Tim de Waele