Dziś na ustach wszystkich będą dwa nazwiska – tego, który zdobył Alpe d`Huez oraz tego, który na tej górze się obronił i jutro w Paryżu będzie jechał w żółtej koszulce. Oto wypowiedzi Thibaut Pinot (FDJ) i Chrisa Froome`a (Sky).
Thibaut Pinot: Atmosfera na podjeździe pod Alpe d`Huez była niesamowita. Miałem kiepskie momenty na tym Tour de France, ale nigdy się nie poddałem. Moje morale było słabe po kraksie Williama Bonnet, byłem chory i miałem defekty na brukach. Brak szczęścia jest częścią sportu, kraksy i przebite opony są częścią kolarstwa – i to także tworzy jego piękno. Pomimo tego wszystkiego atmosfera była wspaniała…
Chris Froome: Podjeżdżając pod ostatnią górę w tegorocznym Tour de France miałem wiele różnych myśli. Miałem przy sobie swoich kolegów, kontrolowaliśmy wyścig, pilnowaliśmy także Nairo Quntany i ta praca pozwoliła nam utrzymać żółtą koszulkę. Wszystkie chwile, w których byłem sam z dala od mojej rodziny i żony do końca mnie motywowały. Dzisiejszy etap liczył niewiele ponad 100 km, ale ja czuję się, jakbym przejechał 300. To nieprawdopodobne. Wygrać Tour de France po raz drugi jest niesamowite.






