Dwa dni temu nowym rekordzistą w jeździe godzinnej został Bradley Wiggins. Brytyjczyk w 60 minut pokonał dystans 54,5 kilometra, poprawiając o ponad 1500 metrów wynik Alexa Dowsetta. 

Jak się jednak okazuje, nie wszyscy są zachwyceni takim obrotem sprawy. Trener Steve Collins, który pomagał mniej utytułowanemu zawodnikowi z wysp brytyjskich uważa, że rekord wykręcony przez zwycięzcę Tour de France 2012 nie powinien zostać uznany z powodu roweru, który był niezgodny z regulaminem.

Wynik jest znakomity. Szkoda tylko, że rower Bradleya nie spełniał wszystkich kryteriów. Zgodnie z zasadami, wszystkie części muszą być dostępne dla każdego śmiałka. W większości przypadków powinna być także możliwość nabycia ich w zwykłych sklepach. Nie można zakładać kierownicy wydrukowanej w formie 3D tylko po to, by mieć ją idealnie dostosowaną do własnych potrzeb. Rekord nie powinien być uznany. – powiedział Collins w rozmowie z BBC Radio.

Wszystko wskazuje na to, że wynik Sir Brada nie zostanie unieważniony. Nie zmienia to faktu, że już niedługo możemy doczekać czasów, w których każdy rower będzie co do milimetra dostosowywany do ciała pojedynczych zawodników.

fot. facebook.com/Wigginsofficial