Oto wypowiedzi Bradleya Wigginsa – nowego rekordzisty świata w jeździe godzinnej. Chaotyczne, bo wypowiedziane tuż po zejściu z roweru.  

Jestem zadowolony, że to zrobiłem. To było trochę podobne do tego, kiedy wiesz, że ma ci się urodzić dziecko. Odliczasz minuty…

Wraz z moją żoną i dziećmi przeszliśmy przez to jako mała drużyna. Oni wiedzą teraz sporo o ciśnieniu atmosferycznym. 

Zawsze porównuję siebie do najlepszych. Cieszę się, że jestem pośród nich. Ale dokonanie tego wymagało sporej odwagi. 

Najgorszą rzeczą w karierze byłoby odejść niezauważonym, ale będąc rekordzistą świata w jeździe godzinnej nie grozi mi to. To jest wspaniałe. 

Dzisiaj rano poszedłem do fryzjera, żeby się ostrzyc i zgolić brodę, a on zapytał mnie czy mam coś dzisiaj w planach. Ja odpowiedziałem: tak, będę bił rekord w jeździe godzinnej, nic szczególnego.