Kamil Zieliński (Domin Sport) wygrał ostatni etap Bałtyk-Karkonosze Tour kończący się w Karpaczu, a Leszek Pluciński zwyciężył w klasyfikacji generalnej. Radoslav Konstantinov (Martigues) został najaktywniejszym kolarzem wyścigu, a Maksym Vasiliev (ISD) najlepszym góralem!

W niedzielne popołudnie, po krótkim odpoczynku po porannej jeździe indywidualnej na czas, zawodnicy ruszyli na 82 kilometrowy etap w Karkonoszach. Trasa prowadziła z Piechowic do Karpacza, a po drodze do pokonania były cztery premie lotne oraz cztery premie górskie.

Ściganie zaczęło się o godzinie 16 od trzech rund wokół Piechowic. Tam do pracy wzięła się ekipa Radoslava Konstantinova – Martigues, a więc lidera klasyfikacji najaktywniejszych, który jednak nie zdołał wygrać premii. Tę odebrał mu reprezentant Maroka Essaid Abelouae. Po wyjeździe z miasta kontrolę nad wyścigiem przejęła drużyna CCC Sprandi Polkowice, a cały peleton jechał razem.

Po przejechaniu premii górskiej w Michałowicach wygranej przez Dominika Oborskiego z Whistle Eskom Ziemia Brzeska, do akcji ruszyło pięciu zawodników, którzy uzyskali około 50 sekund przewagi na podjeździe pod Przesiekę. Tam premię lotną oraz górską wygrał Maksym Vasiliev z ISD.

Gdy do mety pozostało 25 kilometrów, przed metą do piątki dojechał kolejny kolarz, a ucieczka utrzymywała przewagę w okolicach 35 sekund. W Kowarach praca ekip CCC i reprezentacji Kazachstanu pozwoliła głównej grupie dogonić harcowników. Na premię górską na Przełęczy Kowarskiej wjechał mocno rozciągnięty peleton prowadzony właśnie przez te dwie drużyny.

Ostatecznie o losach etapu zdecydował finisz z dużej grupy, na którym najlepiej poradził sobie Kamil Zieliński (Domin Sport).

Żółtą koszulkę zapewnił sobie Leszek Pluciński, który w końcowej klasyfikacji wyścigu pokonał swojego klubowego kolegę Mateusza Taciaka i Petera WIlliamsa (One Pro Cycling).

Z Karpacza – Michał Kapusta