Przedostatni etap 55 edycji wyścigu dookoła Kraju Basków kończył się na podjeździe pod Alto de Aia. Niestety, po raz kolejny, niewielkie straty poniósł Rafał Majka. Oto, co powiedział król gór Tour de France 2014 po przekroczeniu linii mety.

Dzisiejszy etap był dla mnie niezwykle wymagający. Pomocnicy rywali ciągle serwowali nam zmiany tempa. Jazda była bardzo szarpana, za czym nie przepadam. Czułem się gorzej, niż na poprzednich odcinkach, brakowało mi odpowiedniego rytmu. Mimo to jestem spokojny, bo znam swój organizm i wiem, że jestem na dobrej drodze, by niedługo osiągnąć szczyt formy. Najważniejsze to zachować spokój i robić swoje.

W sobotę, na zawodników startujących w „Kraju Basków” czeka 18 kilometrowa czasówka, która zadecyduje o losach wyścigu.

Dawid Gruntkowski

Fot. Tinkoff-Saxo