Rok 2014 był przełomowym w karierze Estebana Chavesa. Młody Kolumbijczyk podpisał kontrakt z zespołem Orica – Greenedge, powracając po długiej absencji spowodowanej kontuzją. Teraz, skupia się on na przygotowaniach do Vuelta a Espana.

Przerwa w startach Chavesa trwała prawie rok. Mimo to, jego powrót był wręcz piorunujący. Na swoim koncie zapisał on wygrane etapy Tour of California i Tour de Suisse, by na przełomie sierpnia i września wystartować w swoim pierwszym wielkim tourze. W sezonie 2015, Kolumbijczyk celuje w jak najlepsze miejsce w największej hiszpańskiej etapówce.

To był dla mnie bardzo trudny rok. Nie spodziewałem się, że wszystko potoczy się tak dobrze, jednak bez wsparcia zespołu nie byłoby to możliwe. Orica to wspaniały team, od menadżera, przez dyrektorów sportowych, obsługi, do samych zawodników. Nie da się tu być niezadowolonym. – powiedział 25 letni góral.

Bardzo chciałbym powalczyć o dobre miejsce we Vuelcie, jednak od zawsze chcę dochodzić do celu małymi kroczkami. Cały czas ciężko pracuje. Do tej pory zrobiłem wszystko co mogłem. To w jakiej jestem formie, pokażą najbliższe wyścigi. To dopiero początek prawdziwego ścigania, lecz oczekiwania są duże. Czuje się jednak lepiej niż rok temu, więc zobaczymy, jak wszystko się potoczy. – zakończył.

Chaves obecnie stratuje w wyścigu Volta a Catalunya, by następnie przenieść się do kraju Basków, wystartować w „Staruszce” i sprawdzić nogę na pierwszym z wielkich tourów – Giro d’Italia.

 

Dawid Gruntkowski