Larum podnoszone przez niektórych kolarzy zaczyna przynosić wymierne efekty. “Krucjata” zapoczątkowana m. in. przez Fabiana Cancellarę w Omanie i podczas Tirreno – Adriatico zaowocowała spotkaniem w Mediolanie pomiędzy UCI, stowarzyszeniami zawodników, grup zawodowych i organizatorów.

Poniżej treść oświadczenia ze strony internetowej światowej federacji: “Przedstawiciele UCI – zwłaszcza komisji -, zawodników (CPA), drużyn zawodowych (AIGCP) i organizatorów (AIOCC) uzgodniły przy okazji spotkania w Mediolanie w piątek, 20-tego marca, że trzeba podjąć działania mające na celu ustalenie planu działania na wypadek ekstremalnej pogody.

Grupa uważa, że zdrowie i bezpieczeństwo zawodników to absolutnie priorytetowa sprawa.

Członkowie spotkają się ponownie w najbliższych tygodniach w celu ustalenia podstawowych kryteriów pogodowych (deszcz, śnieg, wiatr, temperatura, wilgotność i widzialność), które mają określać w jaki sposób należy się zachować w trakcie wyścigu.

Wstępne porozumienie spodziewane jest w na starcie Giro d’Italia, a więc dziewiątego maja.”

Wydaje się, że próby jakichkolwiek ustaleń jeszcze przed pierwszym Grand Tourem w sezonie to dobry krok. Ustalone przepisy muszą być jednak przejrzyste i nie pozwalać zawodnikom i dyrektorom sportowym na ich dowolną interpretację. Jest to koniecznie choćby z powodu ubiegłorocznej ucieczki Nairo Quintany na zjeździe ze Stelvio, kiedy nie wszyscy zawodnicy dostosowali się do “czerwonej flagi”, a to pozwoliło im osiągnąć sporą przewagę nad resztą stawki.

 

Fot: RCS Sport

Kuba Szymański