Upadek na ostatniej prostej drugiego etapu Tirreno – Adriatico w Cascinie, spowodowany przez przeskok łańcucha u Marka Cavendisha, może kosztować Elię Vivianiego udział w Mediolan – Sanremo.

Viviani zmuszony był wycofać się z Wyścigu Dwóch Mórz, pomimo badania rentgenowskiego, które nie wykazało złamań.

Zacisnąłem zęby i ruszyłem na trasę trzeciego etapu, ale nie dałem rady. Nie mogłem kontynuować jazdy, ból był zbyt mocny. Bałem się, że coś jest złamane, mimo że badanie zaraz po upadku nic nie wykazało. Zleciłem badanie rezonansem, na szczęście ono również wykazało, że kości są całe. Niestety okazało się, że jest duże stłuczenie kości kulszowej. To dlatego nie byłem w stanie usiedzieć na siodełku. Muszę teraz odpoczywać przez co najmniej cztery dni, więc teoretycznie mógłbym wystartować w Mediolanie, ale jakoś tego nie widzę. To, czego teraz chcę, to porządne wyleczenie. Po Sanremo odbędą się północne klasyki i skłaniałbym się bardziej ku tej opcji. Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, ale mogę powiedzieć, że na razie nie ma żadnych przesłanek, by powiedzieć „tak” startowi w niedzielę.”

Włoski sprinter dotychczas dwukrotnie startował w pierwszym monumencie, ale jego wyniki nie imponowały – w obu edycjach (2012 oraz 2013) zajął 108 miejsce. W tym roku można było oczekiwać nieco więcej, gdyż Viviani osiągnął niezłą formę. Niestety, los spłatał mu brzydkiego figla.

Foto: Team Sky

Michał Kapusta